Etykiety

pidżi (41) ptaki (38) Turawa (25) dolina odry (25) gęsi (25) motyle (24) niszczenie przyrody (23) ważki (23) bociany (22) drapole (20) mewy (20) stada (19) góry (16) siewki (14) rajd ptasiarzy (13) zmiany klimatyczne (11) dewastacja (10) owady (10) stado (10) gogolin drzewa (9) przeloty (9) rolnictwo (9) księżyc (8) las (8) dzierżno (7) osadniki Strzelce Op (7) migracja (6) myślistwo (6) plaskowyż głubczycki (6) stawy tułowickie (6) Utrata (5) storczyki (5) łabędzie (5) żuraw (5) osadniki (4) parki narodowe (4) sokół wędrowny (4) żołny (4) biegus zmienny (3) bocian (3) błotniak łąkowy (3) cyraneczki (3) gogolin kamieniołomy (3) las naturalny (3) modliszki (3) mppl (3) orlik (3) piotrówka (3) rzeka (3) wróble (3) wycinki (3) zrównoważony rozwój (3) Jesioniki (2) Park Narodowy w Austrii (2) Rogów Opolski (2) biała (2) dziki park (2) dęby (2) gąsiorowice (2) kotlarnia (2) nietoperze (2) ochrona (2) ochrona przyrody (2) park w Rogowie (2) raniuszek (2) rybołów (2) rzekotka (2) wydmy (2) łączki A4 (2) Białowieża (1) Strzeleczki (1) ambona (1) bagno (1) bewiki (1) blotniak stepowy (1) brzegówki (1) budki dla jerzyków (1) czapla (1) drapolicz (1) erozja (1) jemioła (1) kotewka (1) krasowa (1) krynica morska (1) kumak (1) kurhannik (1) kwiecień (1) mamidło (1) mochów (1) ojcowski park narodowy (1) opryski (1) oprzędy (1) postrzałek (1) rozlewiska (1) rybitwa (1) siwerniak (1) stepowienie (1) storczyk blady (1) strach na ptaki (1) szpak (1) słowacja (1) trzmiele (1) uhla (1) wejmutka (1) widmo brockenu (1) zabezpieczenia antykolizyjne dla ptaków (1) zaćmienie słońca (1) znaczki skrzydłowe (1) znaki (1)

czwartek, 1 marca 2018

Pierwszy marca , bedo jajca

Strzałeczka.
Dla tych którzy ciekawi są jak ma się sprawa wytoczona mi przez gogolińskich asów samorządowych informuję, że do procesu nie doszło. Jakaś dobra dusza podjęła się mediacji a ja przystałem na warunki załatwienia w ten sposób sprawy i przeprosiłem. Sprawa tym fajniejsza jest że, skoro ja nie atakowałem nikogo imiennie to te osoby jakby same wystąpiły przed szereg czyżby przyznając mi rację? Hmmmmm, jaja niezłe.
Przeprosiny były oczywiście w kolorze zielonym no bo niby jakie mogły by być :-)
Pozdrawiam tych państwa, głaszcze po główce i całuję w pierścień!

NO ale koniec żartów. Czas na poważniejsze tematy.
2 tygodnie temu odwiedziłem z Waldim opolską czytelnię mew ;-) Dużych mew zbyt wiele nie było i ogólnie raczej bez szału. Dobrze że jedna siwa koleżanka poratowała bo nic byśmy nie przeczytali podczas śmietniskowego byzuchu . Potem jeszcze wpadliśmy na Kosorki gdzie bujało troszkę siwerniaków.
jeszcze nie wiem skąd ten siwek
ujęcie z innego dnia ale tego samego miejsca. było wtedy stadko ok 17 ptaków
struga Lutnia gdzie zimują ciekawe gatunki ptoków
Chyba już pisałem o tym co zeszłej zimy zrobiono przy tej strudze - znów bezlitośnie wykastrowano krajobraz zabierając ptakom i owadom ich domy. Jakim synem trza być by takie rzeczy robić......ech!

Następny łikend to fajna eskapada bezdrożami gór Bialskich w masywie Śnieżnika. Baaaardzo klimatyczna sprawa w super towarzystwie. Była nawet zupa z ogniska i mimo, że ptaszorów nie uświadczyłem ciekawszych to zaprawdę była to sobota godna zapamiętania.
widok na zachód w stronę Czarnej Góry
gruzełek cynobrowy
Po następnym wstawionym tu zdjęciu będzie wiadomo skąd tytuł pościka - tydzień temu w niedzielę przypadkowo natrafiłem na parę bielików lecących w stronę gdzie nie spodziewałem się ich zastać.
Troszkę szczęście dopisało bo choć nowego rewiru i gniazda jeszcze nie wytropiłem to sprawa którą miałem przyjemność oglądać nie zdarza się co dzień.
Bankowo mamy tu kolejny rewir tylko znaleźć to trza. Jakby ktoś coś wiedział to proszę o kontakta bo trza działać. Im więcej stref tym więcej lasu chroni się przez ostrymi piłami LP.
szczytowanie bielików
Ciemnica nie pozwoliła na lepsze ujęcie ale doku jest no i gitesik . Teraz trzeba szukać rewiru i gniazda bo na pomoc leśników to raczej nie ma co liczyć. Tam są inne brzeczące i świecące się priorytety które mają większą wartość niż jakieś tam gniazdo bielika.

Aaaaa, pogodowo jeszcze coś wpiszę bo potem za rok jak będę chciał wiedzieć jaka aura była to se nie przypomnę. Prawie cały luty raczej ciepławy i bez śniegu ale od ok tygodnia mrozu przybył i choć więcej niż -15 w nocy nie ma to zamarzła prawie cała Odra. Nie dziwi, w dzień też mrozi to i rzeki zamarzają.
Szkoda że na liczeniu w styczniu tego nie mieliśmy, ale to se ne wrati. Tymczasem na niewielkich wolnych od lodu miejscach buja sporo ptastwa i teraz czas by je pokazać.
Te focone w okolicy opolskiego mostu i mariny koło Bolko.
pan głowienka
coś zajada a tymczasem........
........mars napada, ale śmiecha nic nie wskóra, bo kaczucha dała nura ;-)
nurogęś focona troszkę pod słonko
patrzaj Gocha, to kokocha!
no i łyska z dosyć bliska
Zastanawiałem się przez chwilę co ptak zrobi z tym zeschniętym mocno kawałkiem liścia a on go nomalnie zeźiarł był.

lodołamacze wołać :-)
hops nurka po ogórka (morskiego)
Przy rzece kręciło się trochę gawronów i to one wraz z myszakiem zakończą ten pierwszo- marcowy wpsiik.
refleksy piór gawrona przyciągają uwagę obserwatora
proszę spojrzeć czy tu nie widać czułości? ja widzę i jestem pewien że wiele stworzeń odczuwa podobne emocje jak ludzie
czatuje na piatek
I tym ostrym spojrzeniem myszaka żegnam się i do następnego rassssu.
Bajo.


czwartek, 8 lutego 2018

rowerowe skróty bo to w końcu luty :-)

Zeszły łikned pogodowo bardzo fajny, wiosna taka że hej. W sobotni poranek wychodząc z domu moją uwagę przykuło nie tylko przyświecające słoneczko ale także dochodzący z garażu tęskny odgłos mojego rumaka z zębatkami :-)
Nie mogłem odmówić przecie biednemu stworzeniu więc nakarmiłem go olejem, dopompowałem okrągłe kończynki i wio, w trasę prowadzącą do rezerwatu Kamień Śląski.
Tam odwiedziłem pięknie oplecionego hederką dęba i pospacerowałem kapeckę zanim ruszyłem dalej.
urokliwy okaz
towarzysz dusiciel musi długo już oplatać swego gospodarza
grzyby pełnią ważną rolę w leśnych ekosystemach - pomagają wrócić materii w obieg
Dojeżdżając do wioski zoczyłem na polach w pobliżu zabudowań trzy kopytkowce o dziwnej sylwetce. Zaciekawiony podejszłęm byłem bliżej i stwierdziłem, że mam do czynienia z rodzinką muflonów. Zdaje się, że te same zwierzaki które mają swą bazę w okolicach industrialnych koło Górazdża a może jeszcze jakieś inne?
el chefe
ujęcie rodzinne
spłoszony przez polującą panterę ;-)
Normalnie, prawie jak na Serengetti albo innym Tsavo :-)))
Następny przystanek podczas którego mogłem wyciągnąć aparata z futerału miał miejsce koło stawku przy kościele w Kamieniu. Tu zaintrygował mnie jakiś refleks odbity od kaczej nogi :-). Niezły fart, bo na zaledwie czterech krzyżaków jeden nosił "biżuterię". To najprawdopodobniej "ofiara" Waldkowych podchodów - zwierzak zimą jest tu widywany od kilku lat. A niech zresztą jak najdłużej ! Jeszcze tylko muszę rekord wklepać do Polringu. Waldi się ucieszy jak dostanie oficjalną zwrotkę.
zimowisko kaczorka
biżuteria
portrecik raz
portrecik 2
I by nie popsować wrażeń estetycznych tutaj zakończę i pożegnam się.
Do zajś!

czwartek, 1 lutego 2018

Lewiatan otwiera paszczę czy system kontra mucha :-)

Strzałeczka.
Zanim zacznę wspominki chcę skrobnąć parę słów o ważnym wydarzeniu które na pewno w jakiś sposób wpłynie na życie moje i mojej rodziny. W zeszły piątek przyszło wezwanie z sądu na rozprawę zwiazaną z oskarżeniem o zniesławienie (art 212 k.k). Jak łatwo można się domyśleć autorami pozwu są ludzie z UMiG Gogolin: Wielki Esteta Polbrukowy i 4 urzędników w tym dwóch z wydziału Ochrony Środowiska :-)))) Pozew jest związany z moją działalnością antywycinkową i społecznym zaangażowaniem w ważne dla mnie tematy z pogranicza przyrody i wyglądu naszego wspólnego krajobrazu kulturowego. Autorzy pozwu o których w komentarzu (za który mnie pozwali) nie ma ani słowa (!!!) musieli się poczuć mocno dotknięci tekstem umieszczonym na tablicy kolegi opisującego wycinkę drzew w Zdzieszowicach. Jedno zdanie wyjęte z kontekstu i wpisane do pozwu świadczyć może, że urzędnicy z naszego MadżikStratu łażą za mną po fejsie i tylko czekają na jakiekolwiek potknięcie czy emocjonalną reakcję. Bije głośne brawo moje wy Szerloki Holsy :-) z domu Lewiatany. Macie mnie! Z tym, że sami też niejako przyznaliście mi rację z tymi tujami :-)))
Takie działanie burmistrza i jego świty odczytuję jako próbę zakneblowania mnie i/lub rewanżu - obłudne to trochę jest bo Burger zawsze się chwali że jest po to by służyć społeczeństwu, no ale ja chyba nie wypełniam jego definicji "społeczeństwa" :-))) aaaa, jeśli tak to proszę bardzo, dalej, że zacytuję klasyka: "ja wiedziałem że tak będzie" tym bardziej że wybory za pasem a pozwy do sądu ze strony Wojtali to nieodłączny "atrybut" startu kampanii wyborczej. Ile to już tych procesów było przed wyborami, hohoho.....
Zobaczymy jak i kiedy się to skończy......będę informował na bieżąco w każdym razie.
No nic, wróćmy w krzaki bo polityka w wydaniu naszego samo(za)rządu nie trąci finezją. Toporne :-) to raczej działania są ;-)

Dwa łikendy temu troszkę śniegu spadło co pozwoliło zrobić jakieś ujęcia z deficytowym bardzo tej nibyzimy kolorem białym.
Proszę:
las za Szczaklem
w bialym gąszczu
sawanna w bieli
z dedykają dla Michała eL :-)
polujący lis
Mniej więcej w tym samym czasie miałem na obrzeżach Gogolina fajną obserwację mlodego bielaska. Leciał w stronę Odry.

Jako, ze to szybki wpis w oczekiwaniu na zimę to jeszcze tylko kilka fotek ze zbiornika Słup gdzie zrobiłem krótki spacerek podczas podróży związanej z innymi tematami.
Jako pierwsza powitała mnie pani kopciuszkowa a potem wyświstały mię (za obrazę majestatu chiba) świstki.
zimy takie że kopciuszkom skrzydła nie chce się ruszyć
świstuny zimą to był onegdaj rarytas , teraz norma, było 8 osobników
nienapasiony kaczorex
a lód gdzie? ech te zimy.....
Ja czekam na zimę baaaardzo i mam nadzieję, że w lutym coś nam może pokaże.Oby
Nerra.

poniedziałek, 15 stycznia 2018

pierwszoroczniak

Strzałeczka.
Nie mam dziś za bardzo weny do pisania. Ograniczę sie zatem do paru zdawkowych zdań i opisów zdjęć.
Początek roku baaardzo wiosenną aurę przyniósł  - było na tyle ciepło, że nawet nietoperki się wybudziły. 
chyba borowiec
Zwierzak polował w godzianch południowych na żwirowni w Racławicach Ślaskich. Tam też darły wiosennie dzioby żurawie - ostatnie zimy obfitują w obserwacje tego gatunku który regularnie zaczął zimować na śląsku.
Poniżej fotka krajobrazowa i myszak włochaty którego za pomocą lornetki nie potrafiłem oznaczyc ale od czego ogniskowa  2000mm w aparacie ;-)
zdjęty chyba z kilometra
żwirownia w dolinie Osobłogi tuż przy granicy z Czechami
"zwykly" myszak dla odmiany
Pokaże też starą znajomą - śmieszka obrączkowana na północy Polski spędza kolejną zimę z Opolu. Widocznie ma tu wystarczająco ciepło by nie lecieć dalej nad Atlantyk gdzie zwyczajowo zimują nasze śląskie mewki.
czyścioszka
Zanim ostatnia dwu-część wpisu to jeszcze mały skrzydlaty "borsuk" spotkany na rodzinnym spacerku niedaleko mojej chałupy.
zachodni podgatunek raniuszka
W ten łikend odbywało się coroczne liczenie ptaków wodnych - jak zwykle pomagałem w liczeniu na odcinku od Opola Groszowic do Krapkowic. Wszystkie zbiorniki śródlądowe odmarznięte więc na Odrze ptaków bardzo mało. Generalnie bryndza ale kompletne bezptasie na szczęście toto nie było. No i parę godzin spędzone z moimi frendami nigdy do straconego czasu nie należą.
 przyczajona karolinka w okolicach jazu w Rogowie Op
Tu jakby mniej wody - pare miesięcy temu pewnie łuszczaki miały tu raj. Szkoda, żeśmy przegapili pore na słonia.
taaak stołówka i to jeszcze przy ptasiej autostradzie!

nawet teraz cośik tam siedziało
inne ujęcie kolorowego szczyglika
 W niedzielę mając dość wodnych przygód bujnąłem na PiDżi - jednak styczeń to styczeń, ptaków niewiele. Najciekawszy może okazać się ten rzeźnik. Zobaczymy co KF powie bo bardzo mi to srokoszem stepowym zajeżdża. Było by fajnie zacząć nowy Roczek nowym gatunkiem :-)
trza słać do KF-u bo ptak baaaardzo w typie homeyera


Do takich zdjęć przydaje się funkcja bufora wstępnego - aparat rejestruje ujęcie przed wciśnięciem migawki. Nie są to co foty w pełnej rozdzielczosci, ale do dokumentowania ptaków zrywających się do lotu gdzie trzeba udokumentować cechy na skrzydłach czy rozłożonym ogonie wręcz idealna sprawa!

duuuuużo bieli
ten sam na drutach niskiego napięcia - kadr z filmiku
Na koniec kolorowy azjata zdybany przy obiadku. Niech se tam konsumato póki może. Koledzy śruciarze za długo to mu cieszyć się smakiem kukrydzki nie pozwolą.
smakowo-kolorowo
Tyle na tą chwilę, pozdrawiam i życzę pieknego 2018r pełnego pięknych niespodzianek i przygód w terenie.
Nerrra amigos!