Nadchodzi czas nowego życia, energii i pomysłów. Jednak w tyle głowy cały czas kręcą się ciemne jak noc obłoki i beztroskich momentów prawie nie ma. Kto by przypuszczał, że po pandemii naszych wschodnich sąsiadów najedzie wspólczesny hitler w kremla.... A czy my do końca bezpiecznie czuć się możemy....? Tylko momentami podczas dziczenia w tereni pierwotne instynkty zagłuszją stres zwiazany z toczącą sie niedaleoko okrutną wojną. W ciagu ostatnich dwóch tygodni miałem kilka akcji gdzie głowa i oczy zajęte były tym co lubię najbardziej czyli obserwacjami przyrody. Były jakieś drobne śmieci zwożone z coraz bardziej zaśmieconego terenu po kolejnej "rewolucji" śmieciowej której założenia były zgoła odwrotne. Byla wyprawa z dr Szponem, poszukiwania stref itp. Tak po kolei zatem polecę po marcu:
przebiśniegi jak co roku bez śniegu |
łęgi na granicy Opolszczyzny i dolnego śląska |
To była kolejna misja z Dr Szponem.
zalany ponoć bardzo głeboki kamieniołom w Nadziejowie |
oleica |
Tydzień temu w nocy były jeszcze wyraźne minusowe temperatury - za to w dzień w słońcu było już na tyle ciepło, że pojawiły sie pierwsze owady. Tu oleica sfocona na rodzinnym spacerku na polu golfowym w Kamieniu Śl. Tam też pozowała modelka z foty z czubkiem.
źle trafiłem fokusem - dlatego czubatka ciut nieostra w przeciwieństwie do gałązki |
To już widoczek marcowy z doliny Odry. Widać na nim dęba co nie zrzucił jesiennego płaszczyka, masyw Św Anki i zabudowania starego folwarku. No i kopytkowca polnego :-)
marcowo |
Tego samego dnia spotkałem pierwsze moje leśne skowronki w nieleśnym anturażu :-)
W sobotę spotakała mnie miła niespodzianka. Na zbiorniku w Rozwadzy, gdzie w ciagu ostatnich lat naprawdę cieżko jest spotkać coś interesującego tym razem mocno mnie zaskoczył na plus - kormoran mały i to w marcu to dość rzadka sprawa. Pierwszy kontakt z nim byl mocno flustrujący, bo co prawda przez lornetekę udało mi się rozpoznać oddalającego się szybko "pigmeja", ale jak mu poświęciłem kwadransik czy dwa (w czasie takich podchodów czas biegnie inaczej :-)) to nawet z ok 40 metrów moglem mu się przyglądać. Fakt, że przez ścianę trzcin, ale mimo wszytko :-) Ciekawy jest gadzi jizz tego gatunku!
kormoran mały |
prawie, że portret |
Na koniec zaanonsuję przybycie śmieszek do koloni na jednym zbiorniku w Januszkowiach. Co dziwne na sasiedni zbiornik Staropolanka gdzioe 2 lata temu norki i wydry wyżarły wszystkie lęgimewy nie wróciły. Szkoda, kolega Marek & friends zwodowali dużą wyspę (6x6) gdzie ptakom nic czworonożnego legów nie zniszczy.Aha, no i są juz dwie pary gęsiówek - to są łobuzy niezłe i lepiej, by ich tam nie było.
Tymczasem jak te śmieszki zacieszki idę coś przekąsić.
obiadek śmieszek |
Kończę i życzę Wam pozytywnych myśli a temu draniowi z kremla by nomen omen "karma" do niego wróćiła.Im bardziej trujaca tym lepiej....
DO następnego moi drodzy. Pa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz