By się tego dowiedzieć należy pierwej rozszyfrować skrót SPK. Jest to po prostu Stobrawski Park Krajobrazowy. Bardzo ciekawy obszar obfitujący w stawy, lasy (dużo liściastych) oraz łąki i tzw (tfu) nieużytki. Jeżdżę tam regularnie do Dr Szpona na orliki i inne drapolki co się tam kręcą. W tym roku zaproponowano mi udział w akcji monitoringowej. Wyniki akcji będą opublikowane w książce wydanej po zakończeniu badań terenowych. Zadeklarowałem, że zrobię liczenie na dwóch kompleksach stawów i jestem po pierwszej wielce owocnej turze mimo niezbyt sprzyjającej pogody. A w tzw międzyczasie udało mi się znów spotkać z czaplą purpurową - jakiś mini nalocik jest bo nie tylko ja częściej spotykam te czaple. W ogóle w maju ludzie meldują kupę ptaszorów z południa: a to sępa kasztanowatego, a to czaple modrnosą a to szczudłaki. Ja też miałem ogromne szczęście ale com zoczył jeszcze nie powiem - niech to będzie zachęta do przejrzenia wpisu i fot.
No to bienvenida SPK!
 |
stawy koło Kuźnicy Dąbrowskiej
|
I witamy się z wyderką - druga potem widziana na grobli. Ptaków niezbyt wiele, ale niespodzianki były.
 |
potwór z kuźnicy
|
Podczas oblotki największego stawu zauważyłem samicę niemca z dwoma dziwnie żółtymi pullusami - obczajka przez lunetę potwierdziła przypuszczenia adopcji międzygatunkowej. Pisklaki okazały się młodymi gęgawami! O tym, że kaczki czasem tak robią to wiedziałem i widziałem, ale jeszcze na własne oczy nie widziałem sytuacji z foty:
 |
przybrana mutra
|
 |
tato też się nie wstydził nie swoich dziecek ;-) no hiroł normalnie
|
 |
państwo i ich adoptowane potomki
|
Kolejne obrazki z innych kompleksów stawów. Walczące w stylu kotów łyski z fajnego zespołu stawów na północ od Zbicy. Malownicza okolica obfitująca w dzikie zwierzaki. Jest co podziwiać.Aaaaa, jeszcze samiec pogorzałki mi wpadł w kadr,ale daaaleko był.
 |
szpony łyski potrafią nieźle pocharatać
|
Po kontroli na tych stawach pojechałem na 200stu hektarowe stawy Kotlarza. Magnesem była informacja od Dr Szpona, ze dwa dni wcześniej miał tam czaple modronosą. Tej nie widziałem, ale trochę fajnych ptaków mi się objawiło. Na początek czarnuch, czaple białe, gągoł z młodymi.
 |
czarno to widzę ;-)
|
 |
jing jang na błocie i po kłopocie
|
 |
rodzinka
|
W trakcie oblotki zaczepili mnie Panowie ze Straży Rybackiej (wcześniej poprosiłem o zgodę właściciela). Dyplomatycznie powiem tak, nie chciałbym takiej parki spotkać w ciemnym zaułku gdzieś na dzielni dużego miasta :-) ja nie wiem jak wyglądają badania psychologiczne ludzi dostających pozwolenie na broń i spuszczenia ewentualnych bęcek niepokornemu interlokutorowi, ale coś chyba jest nie tak z całym systemem.....na szczęście jak im odpowiedziałem na zadane przez pytanie czy oglądam ptaszki, że: "ptaszki to mają krasnoludki a ja liczę ptoki" rubasznie się zaśmiali i już o nic więcej nie pytali. NO i gitarra.
A tera hit dnia. Czapla była ale nie ta o której mówił mi Adam, ale inna , taka z płaskim łyżkowatym dziobem. Moja druga w PeeL :-)
 |
warzęcha
|
 |
w locie
|
Pracujący na grobli traktor przepłoszył mi ptaka i cała obserwacja trwała może z minute. Mając jeszcze trochę czasu w zanadrzu chciałem jeszcze se oczy popaść i pojechałem na drugi koniec stawów. Tam się szykuję do poszukiwań i nagle orientuję się, że na pokładzie ptakowozu nie mam lunety! Ożeszty! Panikator mie się włączył , ale w myślach się próbuję uspokoić i przypomnieć gdzie ostatni raz ją miałem w łapach. No, żeby takie rzeczy ..... ech. Albo to już starość, albo pokowidowe pozostałości. Po jakimś dłuższym momencie ocierając spływający zimny pot chyba se przypominam i gnam zurick. Dzięki Dzia mój kolega Ostatni Zwój jeszcze zdążył zakonotować i mi wysłać prawdziwe info zwrotne :-) Dobrze, że to było na tych samych stawach a nie na tych od których zaczynałem :-) Tak więc mój nikonik jeszcze mi posłuży mimo, że upłynęło już prawie 9 lat od momentu zakupu.
To jeszcze kilka fot ze stawów:
 |
Budkowiczanka - rzeczka jak marzenie
|
 |
też kobita - pani Gąsiorkowska
|
 |
zachodni skraj stawów i eksplozja zieleni
|
Na pożegnanie miałem jeszcze okazje zamienić słowo z kolegą który pokazał mi trzeciorocznego bielika z nadajnikiem GPS założonym przez innego naszego znajomego. Plecaczek ledwo widoczny. Niektórzy co mają dostęp do danych mogą se na żywo śledzić losy ptaka, ale wiem, że część danych jest widoczna na stronie monitoringu lotów Grupy "SILESIANA".
 |
welcome tu Tijuana, tequila, sex and sielesiana :-)
|
 |
nie wiem czy widać, ale na bank miał plecaczek
|
W ogóle, bielików to tam lata jak komarów na starorzeczu - jest wyżerka, są ptaki. Takie szponiaste też się pojawiają :
 |
kania ruda
|
Na drugą turę jeszcze wrócę a na koniec kilka ujęć ze stawów Tułowickich gdzie w ostatnią niedzielę spędziłem małe co-nie-co. Wreszcie se popatrzyłem na perki rdzawoszyje - to ginący w skali śląska gatunek i widać to az za dobrze. Nie zdziwię się, jak to samo stanie się z dwuczubym - skoro 20 lat temu było po kilkanaście par na każdym większym zbiorniku a teraz są miejsce gdzie nie widać go wogóle to ...... no i co i rusz jakiś nowy inwazyjny gatunek się rozprzestrzenia. Na Opolszczyźnie pojawił się właśnie szop :-( bida będzie.
 |
rdzawoszyj |
 |
jedni rybka inni żabka
|
Może masowe wymieranie herpetofauny też ma wpływ na liczebność tego gatunku?
 |
dwuczubasy z pierwszej klasy
|
 |
pożegnalna awanturra
|
I to tyle. Łikend ma być deszczowy to może przygotuję następną porcję fociaków z okolicy. Tymczasem jutro mnie czeka montaż woliery dla.......kota. Od miesiąca mam w chacie bardzo sympatyczną młodą przybłędę którą ochrzciliśmy Rita. Nie chciałem ale musiałem :-)
To na zrazie i ciepełka życzę w ten zimny maj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz