Strzałeczka.
Przekropna majówka już za nami. Spędziłem ją na miejscu a wypady w teren ograniczyły się do dwóch nocnych rowerówek i MPPLa. i jakiegoś małego rajdziku w okolice Zdzich i GŚA.
Jedna rowerówka na słonki a druga w dolinę Odry na zbiorniki w Krępnej.
Wyprawa na słonki jak najbardziej udana - cn dwa tokujące samce i nastrojowy las z mnóstwem wieczorno-nocnych odgłosów natury jakże dla mnie miłych. Mógłbym zostać etatowym przewodnikiem po nocnym lesie :-) Chce ktoś na słonki? :-)
Na Krępnej za to tabuny drących japy imprezowiczów. Niestety, ludzie w większości absolutnie nie potrafią korzystać z wolności. Dlatego możliwe, że wkrótce wszyscy ją stracimy.
Tytuł posta też taki lekko więzienny, prawda? No, ale w tym wypadku nawiązuje do ptoków obserwowanych w granicach adresu zameldowania. Rzekłbym, że prawie zza płota :-) , kratki znaczy.
To zaczynamy ogródkowe wspominki:
 |
Dzwonek |
 |
rozświergolony kulczyk |
 |
pan pleszka |
 |
piegża |
Takie cuda mam koło chaty a jeszcze brakuje ujęć raniuszków mieszkających w oplecionych bluszczem zamarłym świerku.
Następne ujęcia z przed samej majówki. Miałem urlop co wykorzystałem na odwiedziny pobliskiej żwirowni.
 |
remiz to ostatnimi laty rzadko u nas spotykany gatunek |
 |
pokląskwa też notuje wyraźny trend spadkowy - a taki to piękny ptaszor |
 |
odważny kwiczoł to dodatkowa niepodziana krótkiej wycieczki |
Na MPPLu bez szału. Z ptaszorów nic co by mogło sprawić niespodziankę, natomiast znów się zniesmaczyłem tymi lujami bambrami co pługami by już wjechali do każdego rowu i zlikwidowali każde zakrzaczenie i remizę śródpolną. Chooojki co się jeszcze każą głaskać boć żywicielami narodu som. Ejże, i co z tego, że produkują żywność skoro na dłuższą metę zabijają nas i nasze otoczenie. Kiedy oni zrozumieją, że jak przyjdzie katastrofa klimatyczna którą swoimi działaniami tylko przyspieszają złotem się nie nażrą
 |
w zeszłym roku na skarpach rosły drobne krzewy - jak widać wycięto je co do sztuki! |
To też z powierzchni, ale już milsze dla oka.
 |
tu jakiś dziwnie wyglądający bniec, muszę się wywiedzieć jak się ta aberra nazywajetsja |
Tu jeszcze kilka foto-wspomnień z niedzieli. Na chwilę wyskoczyłem na osadniki w Krasowej i wracałem przez masyw GŚA.
 |
okolice Krasowej |
 |
boćki z Obrowca |
 |
czysty kadr eleganckiej pliszki |
 |
już nie jestem fanem rzepaku na fotach, ale temu kadrowi z wiatrakiem w tle nie moglem odmówić pstryka |
 |
widok pola z tarasu koło Ligotki |
Zastanawiam się czy te pasy to nowy przyjaźniejszy dla okolicznego ptactwa i "robactwa" sposób upraw czy jakaś niedoróbka. Oby to pierwsze.
Na koniec wpisu moje ulubione szponiaste w akcji - samiec pustułki polował na panią z budki co przy rondzie między Gogo a Otmętem sprzedaje truskawki :-) A jasny myszak to mieszkaniec (jeszcze) mojej słynnej z urzędniczej buty,kostki bauma, i badań astrofizyków pipidówki.
 |
widoczne alule czyli skrzydełka (to te jakby rogi pośrodku skrzydła) |
Po co one jest? Ano wg informacji z wiki: "w trakcie lotu wygasza zawirowania powietrza, które opływa
skrzydło, co zmniejsza jego opór". No i zaś człek mundrzejszy :-)
 |
z(a)wis męski , że tak powiem |
 |
halooo centralo |
NO to będę mówił dobranoc i proszę pamiętać jak ktoś chce na słonki, to mogę zabrać na godzinną nocną wycieczkę - warto!
No to paaaa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz