Zgodnie z obietnicą w poprzednim poście troszkę powspominam letnie miesiące.
Zaraz na początku kanikułowego czasu zawitały do nas rekordowe upały gdy pobite zostały maksima z przed 100 lat. Nie pamiętam by za mojego życia temperatura w cieniu osiągała 39-40 st C! Co ciekawe wiele osób twierdziło, że to nic nadzwyczajnego.... no bo jak przyznać, że chaos jaki ogarnia klimat jest dziełem ludzkiej cywilizacji. No cóż, trzeba przełknąć niechęć do działań mitygacyjnych i adaptacyjnych i obserwować ten rozpoczynający się danse makabr...
A skutki potężnych upałów dotykają nie tylko człowieka, ale też przyrodę. Było sporo doniesień o gotujących się w gniazdach jerzykach - niektóre młode próbując się ratować wyskakiwały z gniazd gdzie się po prostu smażyły. Do azyli dla ptaków trafiały ich setki. Ile nie przeżyło? Tego się nie dowiemy. Młode bociany też nie miały lekko, ale jeśli ich rodzice byli doświadczeni to widzieli , że trochę cienia zwiększa szansę na przeżycie młodych. Tu taki właśnie obrazek z gniazda w Żyrowej.
 |
| w cieniu zawsze chłodniej, ale co przechodzi dorosły ptak.... |
Teraz o wodzie parę zdań. W tej chwili komunikaty RZGW mówią o wyschnięciu ok 800 rzek i cieków. Minima poziomu wody bije Wisła, Bug San. W lipcu razem z przyjaciółką Małgosią szukałem rzeczki Jemielnicy pod Gąsiorowicami. Co znaleźliśmy? Suche, zarośnięte uczepem i pokrzywą koryto bez śladu wody :-( Jakie w związku z tym system proponuje działania? Ano to co zawsze: pogłębianie, prostowanie i osuszanie rzek Zarządca wód w tym kraju opanowany jest przez sitwę układzików z firemkami ryjącymi, betonującymi i prostujących rzeki. Jak się ich pyta jak te działania polepszają sytuacje hydrologiczną albo nomen omen nabierają wody w usta albo klepią jakieś farmazony z ulotek opracowywanych przez mądrych inaczej. A susza jest już nie tylko hydrologiczna, ale i geologiczna - poziom wód gruntowych opada w tym roku dużo szybciej niż w poprzednim. To jest katastrofa dla organizmów które potrzebują wody do życia i rozmnażania. Ryby, płazy, stawonogi, skorupiaki i mnóstwo innych zwierząt będzie znikało za sprawą naszej działalności. Czy np: takie szklarniki leśne przetrwają, jeśli źródło zasilające ciek gdzie się rozmnażają przestanie wypływać na powierzchnie. Jak długo będę mógł się cieszyć ich obecnością i innych ciekawych organizmów zasiedlających ciek na Forelach gdzie znalazłem w tym roku nowe dla województwa stanowisko tej rzadkiej i chronionej ważki?
 |
| unikalny ekosystem na Forelach - tu znalazłem w końcu po latach poszukiwań szklarniki leśne |
 |
| rozmyte foto bo głębokim cieniu robione na dużym przybliżeniu |
Z lokalnych ciekawostek mamy potwierdzony lęg fajnego strefowego gatunku drapola: kani rudej. Szkoda, że nie da się tam zrobić strefy.
 |
| jeden z cn dwóch młodych ptaków zaraz po opuszczeniu gniazda. |
Jak już jestem przy drapolkach to ciekawe spotkanie z bardzo pospolitą pustułką:
 |
| z młodym grzywaczem w szponach |
Czy samica pustułki upolowała tak dużą ofiarę? Ciężko to jednoznacznie potwierdzić lub zaprzeczyć bo możliwości jest tutaj sporo.
Teraz parę fotek z Turawy gdzie kolejny sezon brakowało wody. Parę razy odwiedzałem okolice Szczedrzyka licząc na ciekawe obserwacje. Raz nawet spędziłem noc na tzw drugiej górce wspominając w miarę beztroskie czasy obozów ornitologicznych. Chciałbym częściej w ten sposób spędzać czas.
 |
| widok z wału od str Szczedrzyka |
 |
| łęczaki i siewczka |
 |
| dorosła sieweczka rzeczna w typowym otoczeniu |
 |
| mix siewkowy smaczny zdrowy |
Z ciekawszych gatunków były biegusy krzywodziobe i dorosły biegus malutki. W sumie bodajże 13 gatunków siewek. Od ponad dwóch miesięcy na zbiorniku siedzi orlica - ja nie miałem do niej szczęścia, ale obserwacje dużo pospolitszych gatunków też przynoszą dużo frajdy tym bardziej jeśli można się dobrze im poprzyglądać.
 |
| rybitwy czarne |
 |
| goniły jakiegoś samca błotniaka |
Dopiero przeglądając w domu foty zauważyłem, że w środku stada jest samiec błotniaka - czy to mógł być stepowy? Hmm, ciężko orzec, tak powiedział nosorożec :-)
 |
| wysychający łan kwitnącego grzybieńczyka |
 |
| sezon marchewkowy :-) na Turawie jest w tym roku niesamowicie obfity |
Znad turawskiej wody przeniosę się na stawy w okolicach Tułowic gdzie w ramach większego projektu badawczego prowadzonego przez Górnośląskie Towarzystwo Ornitologiczne robiłem inwentaryzację stawu w okolicach Lipna. Dzięki temu znów poznałem lepiej teren gdzie w sumie niejednokrotnie bywałem. To zawsze sprawia radość.
 |
| rzeczka z białym plastikiem - ostatnia lipcowa kontrola |
Na rowerku też śmigam po okolicy - na ten moment mam na liczniku prawie 1,5 tys km. To raczej krótkie wypady w najbliższe okolice choć i dalej się czasem zapuszczam. Generalnie w czasie wakacyjnych miesięcy ciężko było cokolwiek planować bo rodzice mojej kobiałki bardzo chorowali. Nie będę pisał o szczegółach, ale ogólnie to okropne jak niesprawiedliwy jest los który każe tak bardzo cierpieć dobrym ludziom. ech....
Wracając do rowerowych eskapad:
 |
| jedni z niewielu beneficjentów koszenia trawników :-) młody i stary zielony |
 |
młody buber z Goldu
Tu mała dygresja - na tej niewielkiej żwirowni woda w ciągu kilku letnich miesięcy spadała rekordowo, a jest to wina głąbów którzy osuszyli pobliskie łąki. Poziom wód gruntowych w okolicy spadł przez to bardzo mocno a przecież w poprzednich latach gdy właśnie bobry pilnowały odpowiedniego poziomu wód gruntowych na goldzie nic złego z wodą się nie działo. Gdy poniszczono bobrowe tamy woda znikła i z Goldu. I tak to niestety wygląda..za chwilę będzie tam kaluża zarośnięte trzciną i nawłocią kanadyjską.....smacznego!
|
 |
| jak są bobry to jest woda i ważki - tu lecicha południowa |
 |
| dzielny soliterowy dab wśród pługów i chemii |
Sezon owadowy w tym roku bardzo cieniutki, ale pare fotek na zakończenie będzie.
 |
| kraśniki goryszowce |
 |
| któryś z modraszków |
 |
| szlaczkoń sierecznik? |
aaaa, jeszcze bym zapomniał - Pidżi w tym roku nie zapowiadało cudów bo w lipcu a nawet do polowy sierpnia nie było prawie nic. Za to przełom sierpnia i września dowalił ostro. Ale to już w następnym poście, Teraz tylko trzy ostatnie ujęcia z marności płaskowyżowych.
 |
| jasny młody myszak z pod Rozkochowa |
 |
| pan saren :-) |
 |
| a to zaraza dla naszej przyrody Tymczasem kończę i życzę zagrzybionego września. Do następnego złotego..... |