Wspominki z dwóch ostatnich łikendów przyniosły wiosenne spotkania z ptakami, ale też ich "miłośnikami". Żeby od razu nie walić z grubej dwurury to zapodam pierwsze moje tej wiosny czajki i blotne areały. Jeszcze końcem lutego zauważyliśmy z kolegami te ptaki. Wydeptałem sobie też w cały czas ładnie podlanych polach bekasika. Nie mogę pierona wypatrzeć zanim wystartuje, choć tym razem brakowało dosłownie tycityci. W takim środowisku sobie brodziłem.
 |
koniec lutego to czas na skowronki i czajki
|
 |
tropy żurków i jakichś siewek
|
 |
skrzydlata wierzba
|
 |
sarenkowie maja meszek na głowie ;-)
|
Spacerujac w okolicy gdzie zrobiłem fotki zauważyliśmy 4 wypasione terenówy i ludzi z jaskrawymi paskami na kapelutkach. Oczywiście, polowanko, piesek też był. Krótka obserwacja wykazała, że jeden z myśliwych załadował cn kilkanaście bażantów na pakę jednego z aut. W tym momencie byliśmy trochę zniesmaczeni. Najlepsze miało dopiero "nadejść". Chłopaki pojechali do chałupy a ja jeszcze zrobiłam spacerek bliżej tego towarzystwa. Od razu podjechał do mnie jeden z myśliwych i trzeba przyznać całkiem uprzejmie zapytał, czy jak jeszcze chwilę postrzelają to nie będzie mi to przeszkadzać. NO wiadomo, że całym sercem chciałem odpowiedzieć, że jasne i żeby spadali. No, ale to ja się tam pojawiłem po nich więc nie mogłem być tak bezczelny. Na szczęście żadne strzały już nie padły. Wracając do swojego auta zauważyłem za to , że dwóch gostków wchodzi w trzciny i wynoszą z nich duże pudła transportowe! Tu się wewnętrznie zagotowałem bo zrozumiałem, że oni te ptaki wypuścili przed polowaniem! Masakrowali śrutem ogłupiałe hodowlane bażanty. Jezusie lukrowany, to jest ta pomoc przyrodzie? Wypuszczać by se postrzelać dla zabawy? Do HODOWLANYCH ptaków? Co za patologia. Teraz wiadomo dlaczego myśliwi mają problem z niby to zbyt dużą ilością drapieżników na polach - tylko oni chcą mieć wyłączność na zabijanie jak największej ilości zwierząt .Miłość mordercza.
 |
kupują se w hodowlach ptaki by je móc zabić jako "dzikie" - cudowne hobby
|
To nie lepiej wejść do woliery i po prostu ukręcić głowy ptakom które chce się zjeść? Czy bez huku i siania terrroru w naturze się nie liczy? O co to kuwa kaman?
Kolejna przykra rzecz z która mnie bardzo frapuje to śmieci w terenie. Serio, coraz tego więcej. Nawet na polach syfu straszne ilości. Co my właściwie wyprawiamy? W obejściach każdy chce mieć ordung a 100 metrów od domu już syf nie przeszkadza? Durnieje ten świat, idocieja ludzie. Wykopiemy sobie grób szybciej niż niektórzy myślą.
 |
pole o ja pie...le
|
Teraz czas na weselsze obrazki. Odwiedziłem stawy koło Tułowic - wróciły perki a kaczki już ostro tokują. Wypatrzyłem na niewielkim stawie koło arboretum w Lipnie dublecik bielików. Ładnie dały się pooglądać zanim odleciały.
 |
po lewej pani z ostrymi pazurkami
|
A poniżej miłość poniżej poziomu....wody. Co te kaczory wyrabiają ze swoimi kobitakmi to jest lekkie perwersum :-) Kaczor zarządził pełne zanurzenie :-)
 |
utopec?
|
Ostatnia część z przed 3 dni - w niedzielę spotkałem kapitale ilości czajek i siewek złotych. Najpierw wylukałem ptaki pod zabudowaniami PGR-u kolo Kórnicy. Niestety, zanim zdążyłem rozłożyć lunetę ptaki coś spłoszyło i rozleciały się w 3 strony świata. "Parpikarie" były w trzech stadach i brakowało mi kogoś kto mnie wspomoże w choć zgrubnym szacowaniu ich ilości. Tam bym powiedział że pod tysiąc ich było. A na focie nie widać ich wcale!
 |
widać tylko czajniki
|
Pojechałem za głównym stadem pod Kierpień - tam spędziłem prawie 2 godziny próbując coś policzyć i oczy napaść pięknymi opalizującymi piórkami czajek i kryptycznym upierzeniem siewek. Przez pierwszą godzinę ptaki były mocno pobudzone i latały tam a nazad. Potem się uspokoiły. Z auta moglem je obserwować nawet z niecałych 30 metrów. Super.
 |
a było dużo więcej
|
 |
tam
|
 |
a nazad
|
 |
szpaki, czajki i złote
|
 |
gwizdający błyskotliwiec
|
 |
widoki miód
|
 |
głownie złote
|
 |
pożegnalne ujęcie
|
Niespodziewanie żegnam się i mówię bobranoc. Trzymajcie kciuki za normalną wiosnę i dobre wieści z tereni. Bajbaj.
Strzelac do hodowlanych bezbronnych ptakow for fun, ale masecka na ryju to skandal i lamanie konstytucji. Skadinad sami sobie ta maseczke nalozylismy, ale o tym lepiej glosno nie gadac, bo trzebaby wtedy ewentualnie cos zmienic w swietmy lajfstajlu. Pisiurskie rozumienie swiata coraz cudowniejsze. Nie wiem, Rafale, jak Ty masz jeszcze sile na to wszystko.
OdpowiedzUsuńSkadinad, na taki tree hunting chetnie bym sie wybrala :)
Pozdrawiam
Amanda