Banalny tytuł wynika z heksy co mnie rwie pod łopatką i nie mam natchnienia ni do wymyślania tytułów ni do klepania w klawiaturę. No nie wygodnie mi po prostu. Zatem do rzeczy w gruncie świeżej, bo z ostatniego łikendu i paru dni co właśnie je wykreśliliśmy je w kalendarzu. Aura lekko zimowa i choć nie jest to prawdziwa zima, to czasem troszkę białego widać.
Zaczynam fotę z łapanki z Waldim i Przemkiem na Amerykanie. Ja przyjechałem na gotowe, bo mimo przyrodniczego zapału czasem mnie coś lekko rano przytrzyma - czasem mały zimowy leniuszek, czasem co innego :-) W niewielkim, ale chędożnym lasku koło Łowkowic co być może niedługo uzyska status rezerwatu (lub cn lasu referencyjnego) można spacerować i podziwiać sędziwe drzewa. Trochę ich tam jeszcze ostało. Świetna miejscówka i fajne towarzystwo.
 |
droga w zimowym lesie
|
 |
skraj łęgu
|
 |
czarne kowboje czyli topole czarne w dolinie Osobłogi
|
I jeszcze z tego dnia krogulaszek co o poranku z zasiadki wypatrywał przekąski.
 |
zimno w pazurki
|
Następnego dnia rodzinny spacerek z Klarą nad Odrę w Otmęcie, gdzie pokazywałem młodej pierzaste towarzystwo oświetlone niskim słoneczkiem. Takie pospoliciaki się pod obiektyw nawinęli:
 |
krzyżacki kawaliero
|
 |
złota łyska
|
 |
kontrastowo i monochromatycznie - ciekawie wygląda, szczególnie jak się obróci zdjęcie w pionie :-)
|
Fotki kolorowego kaczego gangu idą następne: na Kosorkach dalej zimuje płaski a do tego na strudze Lutni wydeptałem kszyka i 15 świergotków łąkowych.
 |
płaskonos i perkozek w deszczu - brakło światła
|
 |
mój kuzyn świergolotek
|
 |
samica cyraneczki
|
 |
i jej chłopek: mały, ale wariat
|
Kaczki mimo środka zimy ostro tokowały. Niestety wszystko odbywało się za zasłoną z trzcin i nie byłem w stanie udokumentować samczych popisów - dłuższy dzień sprawił, że ptaki czują nadchodzący sezon jajcarski :-)
 |
grupowe zaloty
|
Wiem, że fota mało wyraźna, ale staram się zbytnio nie ingerować w życie dzikich stworzeń które obserwuję. Mi wystarczy możliwość obserwowania ptaków i ich naturalnego zachowania.
Na koniec kolejne ujęcia obwieszczające , że za chwilę przyjdzie wiosna. Śpiewająca pliszka "góralska" spotkana w Krapkowicach miło mnie zaskoczyła. Lubię takie niespodzianki.
 |
kolejne mono ujęcie
|
 |
a na koniec troszke koloru ku serc pokrzepieniu
|
To strzałeczka i do następnego. Łikend będzie mało ptasi co niestety troszkę mnie smuci, ale ino kapecke. Pa, raniuszków 122.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz