poniedziałek, 15 stycznia 2018

pierwszoroczniak

Strzałeczka.
Nie mam dziś za bardzo weny do pisania. Ograniczę sie zatem do paru zdawkowych zdań i opisów zdjęć.
Początek roku baaardzo wiosenną aurę przyniósł  - było na tyle ciepło, że nawet nietoperki się wybudziły. 
chyba borowiec
Zwierzak polował w godzianch południowych na żwirowni w Racławicach Ślaskich. Tam też darły wiosennie dzioby żurawie - ostatnie zimy obfitują w obserwacje tego gatunku który regularnie zaczął zimować na śląsku.
Poniżej fotka krajobrazowa i myszak włochaty którego za pomocą lornetki nie potrafiłem oznaczyc ale od czego ogniskowa  2000mm w aparacie ;-)
zdjęty chyba z kilometra
żwirownia w dolinie Osobłogi tuż przy granicy z Czechami
"zwykly" myszak dla odmiany
Pokaże też starą znajomą - śmieszka obrączkowana na północy Polski spędza kolejną zimę z Opolu. Widocznie ma tu wystarczająco ciepło by nie lecieć dalej nad Atlantyk gdzie zwyczajowo zimują nasze śląskie mewki.
czyścioszka
Zanim ostatnia dwu-część wpisu to jeszcze mały skrzydlaty "borsuk" spotkany na rodzinnym spacerku niedaleko mojej chałupy.
zachodni podgatunek raniuszka
W ten łikend odbywało się coroczne liczenie ptaków wodnych - jak zwykle pomagałem w liczeniu na odcinku od Opola Groszowic do Krapkowic. Wszystkie zbiorniki śródlądowe odmarznięte więc na Odrze ptaków bardzo mało. Generalnie bryndza ale kompletne bezptasie na szczęście toto nie było. No i parę godzin spędzone z moimi frendami nigdy do straconego czasu nie należą.
 przyczajona karolinka w okolicach jazu w Rogowie Op
Tu jakby mniej wody - pare miesięcy temu pewnie łuszczaki miały tu raj. Szkoda, żeśmy przegapili pore na słonia.
taaak stołówka i to jeszcze przy ptasiej autostradzie!

nawet teraz cośik tam siedziało
inne ujęcie kolorowego szczyglika
 W niedzielę mając dość wodnych przygód bujnąłem na PiDżi - jednak styczeń to styczeń, ptaków niewiele. Najciekawszy może okazać się ten rzeźnik. Zobaczymy co KF powie bo bardzo mi to srokoszem stepowym zajeżdża. Było by fajnie zacząć nowy Roczek nowym gatunkiem :-)
trza słać do KF-u bo ptak baaaardzo w typie homeyera


Do takich zdjęć przydaje się funkcja bufora wstępnego - aparat rejestruje ujęcie przed wciśnięciem migawki. Nie są to co foty w pełnej rozdzielczosci, ale do dokumentowania ptaków zrywających się do lotu gdzie trzeba udokumentować cechy na skrzydłach czy rozłożonym ogonie wręcz idealna sprawa!

duuuuużo bieli
ten sam na drutach niskiego napięcia - kadr z filmiku
Na koniec kolorowy azjata zdybany przy obiadku. Niech se tam konsumato póki może. Koledzy śruciarze za długo to mu cieszyć się smakiem kukrydzki nie pozwolą.
smakowo-kolorowo
Tyle na tą chwilę, pozdrawiam i życzę pieknego 2018r pełnego pięknych niespodzianek i przygód w terenie.
Nerrra amigos!

sobota, 30 grudnia 2017

składanka świąteczna

Strzałeczka.
Zanim wstawię kilkanaście fotek z około-świątecznych spacerków i eskapad poinformuję, że gminni dalej masakrują krajobraz. Tym razem pielęgnowali spalinowo lipy w sąsiedniej wiosce Choruli. Wszystko oczywiście na prośbę mieszkańców i w trosce o ich bezpieczeństwo ;-)
Zawsze się znajdzie ktoś z przodkami z centralnej Azji kto napisze pod dyktando władzuchny gorzkie żale pod adresem drzewa.
Wycięte lipy miały co prawda jemioły ale kto by tam pomyślał o usunięciu z drzew tych pół- pasożytów których nadmiar może faktycznie osłabić i koniec końców unicestwić drzewo. Na gminie pracuje fachowiec od drzew - no ale on się bić o ocalenie drzew nie będzie skoro wymagają od niego czego innego i za to jeszcze płacą.

Wracając jednak na słodkie łono pachamamy : fotki z początku grudnia ze śniegiem to na razie jedyny zimowy akcent. Mam co prawda jeszcze jedno ujęcie lekko zimowe, ale tylko lód na nim widać, śniegu niet w ogóle.
wschód słonka na Goldzie
Znów bardziej przedwiosenną aure mamy po czym wnioskuję, że pani wiosna może znów pazurkami omalowanymi na biało podrapać nas w kwietniu czy maju - ktoś się założy? :-)
Zaznaczam, wolałbym przegrać :-)
Przed świętami odwiedziłem kilka miejsc. Zacznę może od Bolko w Opolu.
Parę pierzastych stworów znad wody zatem.
czernica przy uhlach wygląda blado ;-)
morskie kaczki w locie (widok zbyt często nie obserwowany)
nur rdzwoszyi siedzi już na kamionce parę tygodni
zimujące zauszniki - bardzo rzadki widok
Skoro wody polałem to z pól i habazi fot wrzucam kilka.
Taki srokosz co to może gdybym miał więcej szczęścia mógłby wreszcie wzbogacić moją listę gatunkowa o stepoewgo homeyera.
rzeźnik na tyczce
ach te sterówki.....
gęsi w dolinie Odry - jakoś mało ich widac w tym roku.
Gęsi mało, ale czeczotek masa!
łiiiiit
W czasie świąt odwiedziłem dolinę Odry. Bez szału, ale lubiem do booolu :-)
odrzański look
świszcąco-skrzydły
zimowy rożeniec
pan krawkwa przybył na łyski :-)
przystojniak
jeden z sześciu obserwowanych tego dnia bielasków
Gdy nadlatuje ON inne ptactwo wpada w panikę. Nic dziwnego- jego szpony raczej nie pieszczą się z ofiarą.
Na koniec kilka fotek z dzisiejszego rowerkowania na Krępną. Choć wiaterek i cieżki momentami teren dały lekko w kość bardzom kontent z wyprawki.
kadr z filmu z polującą pustułką
grąd na Krępnej
poranny przymrozek z trzcinowym kłem
raniuszek akrobata
Korzystając z ostatnich godzin starego roku chce moim "elektronicznym znajomym", czytaczom bloga i moim bliskim pożyczyć pomyślności w nadchodzącym 2018 roku. Obyśmy jako społeczeństwo i ludzie dojrzeli do świadomych i przemyślanych wyborów, oby życzliwość i miłość bliskich dawała wsparcie w problemach pokrytego smogową mgiełką życia, oby wokół nas było więcej dobra i bezinteresownej życzliwość niż wyrachowania i pragliwości dóbr materialnych. No a przede wszystkim pięknych przygód w terenie i zdrowia na te zielone ekscesy.
Tego Wam i sobie życzę z całego zielonego do boolu serducha!

monochromatyczny most do NOWEGO ROKU
DO SIEGO!!!

niedziela, 10 grudnia 2017

Prawdziwy szacunek

Strzałeczka.
Zdecydowałem się pokazać tą jedną fotkę zrobioną w sobotę bo uważam, że pięknie symbolizuje prawdziwą troskę naszych władz o drzewa. A trocinowa propaganda w wykonaniu Brukarza i jego świty jako żywo przypomina mi te czerwone paski z wiadomości ;-) Jak oni w ogóle mają czelność......
Dłuższy artykuł w Nowinach krapkowickich we wtorek powinien się ukazać.

troska o zieleń jest najważniejsza!

poniedziałek, 4 grudnia 2017

NIe mój step, moja tundra

Tytuł zaraz się wyjaśni - step, bo skala wycinek jakby na złość temu mojemu ostatniemu wpisowi znów przybrała na sile. Nazwał bym to co się dzieje spalinowym amokiem. Tnie się wszystko co ma więcej niż 3 metry i praktycznie wszędzie. Głupota i ignorancja władz a i często "zwykłych" ludzi nie potrafiących zrozumieć, że odpowiednio pielęgnowane drzewo to nie zielony morderca  sięga stratosfery. Czy ludzi już kompletnie smog zamroczył?
BRUKARZ w natarciu - rżnie jak oszalały
Na razie drzewa nam pomagają w tym by żyć lepiej i zdrowiej, są siedliskiem coraz rzadszych zwierząt i pożytkiem dla owadów zapylających bez których miodków i dżemów matoły nie postawia na swe stoły.
A co z krajobrazem kulturowym miast i miasteczek? Te drzewa zapewne sadzili wasi dziadkowie i pradziadkowie - szacunku dla nich nie macie? Wystarczy popatrzeć na poezję artysty i miłośnika śląskiej ziemi pana Lipkę - on się pewnie teraz w grobie przewraca widząc jak stepowieje jego ukochana mała ojczyzna. Barbarzyństwo się panoszy i to naprawdę budzi mój strach, że im kto głupszy tym mu więcej ludzi brawo bije. Przerażające rzeczy! Skąd to bagno moralne wypełzło - aaa, w sumie nieważne, niech tam wraca bo go czuć po całej okolicy.


Teraz coś zaprawdę z tereni gdzie choć czasem udaje mi się zapomnieć podłościach czynionych matce ziemi i nieukach rządzących naszym miasteczkiem.
Jak pisałem dwa tygodnie temu nalot czeczotek ogromniasty - ja w ciągu swego życia nie widziałem ich jeszcze tylu  - gdzie się nie ruszę słychać stadka lub pojedyncze osobniki.
Dwa tygodnie temu robiłem pieszą rundkę dookoła Gogolina i w stadku 10 osobników udało mi się wypatrzeć jedną tundrową - to drugi weselszy człon tytułu wpisu.
Oczywiście obserwacja musi jeszcze zostać zaakceptowana przez Komisje Faunistyczną (taką ptasią radę znawców ;-) i dopiero wtedy będzie miała wartość naukową.
Taka mała śnieżynka z dalekiej północy.
biały kuper to jedna z cech
fajniutki białasek - widać malutką ciemną kreseczkę na podogoniu - druga cecha
kolega znawca pomógł mi ją oznaczyć - pisał że to dorosły samiec
fajnie się dała obfocić
Cieszy mnie samodzielne wyhaczanie ciekawych okazów bo niesie o wiele większe emocje niż obserwacje ptaków znalezionych wcześniej przez kogoś innego.
Teraz parę fotek krajobrazowych ze spacerku.
kompozycja z balotów
Jak to zobaczyłem to pomyślałem że z takich rzeczy można by robić jakieś tymczasowe ekrany antyhałasowe lub ogrodzenia - a może ktoś by znalazł jeszcze inne zastosowanie? W słomę można by wsadzić pewnie kilka różnych gatunków roślin. Może jako wertykalne ogrody antysmogowe by się to sprawdziło? Hmmmm
pozostałości pałącu na Zakrzowie
 następne fotki z łączki z innego już czasu i miejsca - położonej koło Smolarni.Tam fociłęm sarny i  oczywiście stwierdziłem także czeczotki.
mała sawanna, tylko zamiast zeber sarny byli
duże białe lustro mówi obserwatorowi że zwierz jest zaniepokojony
Wracając zahaczyłem o zimowe miejsce zbiórek uszatek - no niestety , co rok jest ich tam coraz mniej. Była tylko jedna sowa - za rok pewnie nie będzie nic. Tam też mocno pokrojono drzewa więc się nie dziwię że sowy nie przylatują.Co my wyczyniamy z naszym otoczeniem?
kryptyczne upierzenie uszatki upodabnia ją do kory drzewa.
Zaraz po łikedzie spadł śnieg i choć jest go niewiele troszkę rozjaśnia mrok smogu naszego powszedniego. W niedzielę troszkę pospacerowałem w okolicach mojego kwadratu badawczego w Krępnej. Niewiele się działo, ale że słoneczko momentami przebijało się przez chmury to i przyjemniej się człekowi maszerowało.
nawłociowe zakole
Choć takie miejsca określamy mianem nieużytków to wiosna są one domem wielu zwierząt a zimą stanowią bogatą stołówkę dla wielu ptaków. Jakiż więc to nieużytek pytam? :-)
pan gil żeruje na nawłoci
teraz jeszcze parę fot ciotek czeczotek. A niech zostanie po nalocie jak najobfitszy foto ślad.
przyróżowiony jegomość
ten z okolic Goldu, tu wczoraj miałem chyba koleją tundre, ale poleciała bez foty :-(
to mi też wygląda na zwyczajną akurat
Na koniec coś z dwóch różnych planet ornitologicznych: kolorowy samochwała i dwa dumne ścierwojadki z Rozwadzy. Fajnie darły dziobki te nasze ponoć herbowe orłany.

wyszedł na spacer.....
i tymże ostro-pazurnym akcentem żegnam się i choć nerwa mam strasznego jakoś musze se radzić
Pozdrawiam wszystkich ludzi szanujących drzewa i otoczenie - niech zielona moc będzie z nami. Musimy być silni bo trocinowe faraony będą dalej uskuteczniać swą idiotyczną politykę upiększania i przerabiania unijnej kasy kosztem drzew, przyrody i naszego zdrowia. Na pochybel im, niech zczezną!
Ave zielone!