wtorek, 10 kwietnia 2018

Doczekany.pl

Strzałeczka.
W ostatnim wpisie trochę stękałem, że zimno i ciepła doczekać się nie mogę. Takem i się doczekał stąd tytuł posta. Od ponad tygodnia temperatury osiągają ponad 20 st co chyba nie tylko mnie wielce raduje!
A i smog już prawie zniknął :-)
Wszystko się kwieci i zieleni w oczach. Co dzień nowe gatunki ptaków dolatują do domu i zaczyna się testosteronowe eldorado. Jest po prostu cudownie i oby ta kolorowa bonanza trwała jak najdłużej.
Zaczynam wspominajkę od rowerowego rajdziku przed samymi świętami Wielkiejnocy.
Wtedy na Czerwonych górkach miałem przyjemność napaść oczka piękną obserwancją rybołowa. Tak nie płochliwe osobniki trafiają się dość rzadko.

rybak doskonały
tu ostrość siadła perfekt co nie jest regułą w hybrydce ostrzącej na ptoki w locie
Chwilę później następna superancka obserwacja na stawach na Czerwonych Górkach. Choć to po prawdzie bardziej kałuże niż stawy to miałem na nich już sporo ciekawych stwierdzeń.
para podgorzałek - chyba nowy gatunek dla gminy Gogolin
Teraz parę ujęć z mocno zimnego i wietrznego likendu świątecznego. W sobotę odwiedziłem Turawę ale raczej słabawo było. Na pocieszenie taka nietypowa poza blaszkodziobego strażnika zbiornika i jego asystentki. 
pilnuj, pilnuj zdrowej ryby :-)
jak kto nie posłucha i będzie chciał zrobić bydło to go kaczor praśnie w czoło z podbarkówki
Mam też niestety złą wiadomość: straciliśmy drugi lęg bielika w okolicy. Tym razem nie był to celowy atak ale zwykły brak wyobraźni i ignorancja ludzi co se lubią pobiegać po krzakach i postrzelać kolorowymi kulkami. Chyba zbyt długo trwały te ich manewry, a że były prowadzone bardzo blisko gniazda to nie dziwi mnie, że bieliki tego nie wytrzymały..........ech :-(  
Sprawdzałem gniazdo dzień po spotkaniu tych ludzi i niestety ani widu ani słychu orłanów, jak się to gada, było po ptokach :-(
Za to w pobliżu bujało potężne stado grzywaczy - jeszcze nie policzyłem (ze zdjęcia) ile tego było, ale myślę że szacunkowo ok 800 -900
wiosenna migracja- warto zadzierać nosa, im wyżej tym lepiej ;-)
Innym gatunkiem który lubi latać w stadach są bociany. Tu część grupki16 ptaków z okolic ronda pod Gogolinem. Wizytę w tym miejscu jeden z nich przypłacił życiem - rozbił się o druty linii energetycznej średniego napięcia. Był to bocian ze wschodnich niemiec (obrączka) więc już naprawdę miał niedaleko do domu.
Zauważyłem, że wszystkie oprócz jednego bociana intensywnie poszukiwały pożywienia i tylko ten jeden nie. Wyglądał na takiego jakby smutnego - też miał czarną obrączkę typu elsa stąd te moje być może nieuzasadnione domysły, że mógł być partnerem tego który zginął.
zafrasowany
część stada - zdjęcia ofiary kolizji wrzucałem na swój profil na fb, więc nie będę się powtarzać.
portrecik  ciabana - brakło światełka
Tu inni przelotnicy - stado świntuchów na wysokim pułapie - zaprawdę powiadam, patrzajta w niebo ;-)
eskadra świstunów zwanych przewrotnie przez ptasiarzy świntuchami
Teraz z innej beczki - miejscowego śmiecia nawiedziłem i parę plastików odczytałem. Nie będę ich tu pokazywał bo nic specjalnego, ale w oczy rzuciła się taka oto sytuacja: śmieszka zaplątała się w nylonowy worek i latała jak oszalała myśląc chyba że coś ją ściga. Oby ptak pozbył się plastikowego paskudztwa bo jeśli nie, to różnie się to dla niego może skończyć.
precz z plastikowymi torebkami!- tak zapewne powiedziałaby nam śmiecha ( i pewnie nie tylko ona) gdyby mogła :-(
Teraz fotki koleżanek co znajdują żer w bezpieczniejszej okolicy:
agrostołówka z benzenem w tle
Wiele osób kojarzy mewy jako ptaki zjadające głównie ryby- tymczasem gro ich pożywienia to pierścienice, owady, małe kręgowce, resztki ze śmietnisk a nawet czereśnie o czym już kiedyś przecie wspomianałem.
W towarzystwie mew kręciło się kilka wron siwych. To dużo bardziej czujne a i dystyngowane ptaki niż wiecznie drące dzioby i skore do awantur śmiechy.
baczność, spocznij....
Oprócz ptaków mam też małe foto ropuchy ściągniętej przeze mnie z drogi i wypuszczonej przy stawie oraz inną związaną z wodą istotę.
dali my se buzi na pożegnanie :-)
straszka na mitagu
Choć ważki można spotkać nie tylko nad wodą to ich cykl rozrodczy powoduje że łatwiej znaleźć je tam ,niż gdzie indziej. Gatunek pokazany na focie jest jednym z najwcześniej widywanych wiosną. Jak widać apetycik straszce dopisywał , smacznego! 
Na ostatnich ujęciach też niemało H20 - podczas kolejnej rowerowej rundki na Czerwone Górki obserwowałem zadymy łysek, czaplę i na koniec samicę rożeńca która próbowała namówić do grzechu samca krzyżaka. Taaaa, wiosenne szaleństwo trwa i oby jak najdłużej.......
bedzie aferra!
na szczęście już po kłopocie, łyska cała w złocie ;-)

zomik sie przydaje :-)
Na koniec pani co imała ochotę na obcego gatunkowo kawalera - u blaszkodziobych hybrydyzacja to znane zjawisko, więc być może jakieś kaczki dziwaczki z tego będą - poleciały oba w ciemną noc i na pewno nie po to być kolorowo śnić co ja akurat za chwil parę zamierzam uczynić :-)
niezłe ziółko :-)
No to na tyle, oby nam się dalej kwiecień kwiecił !
Baj!

wtorek, 27 marca 2018

Cicha wiosna

Strzałeczka.
Czekamy na tą wiosnę razem ze skowronkami i inszą skrzydlatą gawiedzią , ojjjj czekamy.....póki co dupki marzną to i do śpiewu nikomu nie jest ;-)
Na razie melduję kolejne gatunki co to je w okolicach łikendu przyuważyłem jak do dom wracały.
Onymi są bociek biały z piątku, kulczyk z soboty i całkiem grzeczna ;-) sieweczka.
Zimowych akcentów też nie braknie ale mam nadzieję, że to już ostatnie obrazki "na zimno".
To lecimy chrono i zaczynam od piątku którego popołudniem odbyłem klajne szpacir na Szczakel z moją kobiałką.
choć niektóre wawrzynki zaczęły kwitnąć już w grudniu to jednak większość teraz
olsik w lodzie
nieostry bosiek
parka cudownych stworzeń i przyczajnik :-)
A jeszczem zapomniał zameldować, że brałem udział w imprezie przyrodniczej o charakterze edukacyjnym pt "Noc Sów". Spotkania odbywały się w całej Polsce a ja miałem przyjemność oprowadzać jedną z grup po wyspie Bolko w Opolu. Były sowy, a jakże, w tym 3 podloty puszczyka i słyszana uszatka. Ludziska chyba zadowolone byli.
Tu fotka uszatej z zeszłej środy gdy zupełnie przypadkowo odkryłem w pobliskiej wiosce ich zimowisko. Było jeszcze 5 tych sympatycznych miekkopiórów.
hipnotik ajs
Natenczas pare obrazków z pochmurnego Dzierżna - były jeszcze gąski a do tego jako bonusik 10 krzykliwców i duże stado bielaczków; na koncie MA zapisałem se 54 osobniki. Chyba największe stado dotychchczas widziane przez mua ;-)
niżowa pogoda lekko uśpiła czujność łabędzi
3 zbożówy
Tu jeszcze zapowiadana wcześniej martwa biała natura:
jak to mogło powstać?
z odbiciem
W sobotę pojechałem na osadniki w Strzelcach Opolskich, stawy w Jemielnicy i pięknie podlane łączki pod Piotrówką. Cudowne klimaciki w tym ostatnim miejscu choć na razie ptasio raczej biednie.
świergolący nieśmiało kulczyk
pod Piotrówką
krogulec dokumentacyjnie - widać ich teraz trochę jak podążają za migrującymi na północ mniejszymi ptokami
stary młyn przy którym urzędowała pliszka górska
Na koniec wpisu zdjęcia ze spacerku który miał na celu sprawdzenie obecności dzięciołów w mocno zapuszczonym parku kolo Kalinowic. Chyba wiatr nie sprzyjał jednak eksploracji za to zobaczyłem zapowiedź mega rzezi. Na powierzchni ok 50 h zostanie wyciętych ok 600 drzew. Fakt, że większość jest w słabej kondycji a niektóre wręcz zamierają przez ogromne ilości jemioły, ale tu nasuwa się pytanie - dlaczego wcześniej nikt nie ruszył palcem by uratować to co było można. Ja chyba wiem; drewno to jednak niezły biznes a ludzi którzy chcą się bić o ocalenie choćby cząstki dziedzictwa przyrodniczo - kulturowego nie traktuje się po partnersku :-(
polecą wióry i pewnie na czyjeś konto kasa
Żeby nie kończyć pesymistycznie dwa wiosenne ujęcia:
kowalik
śnieżyczka przebiśnieg
Tymczasem żegnam wylewnie i gdybym się nie odzywał w czasie świąt to życzę rodzinnych, uśmiechniętych i ZIELONYCH :-)

niedziela, 18 marca 2018

winter wars w czytelni i takoż na dzielni

Strzałeczka.
Sprawdziły się przepowiednie speców od pogody. Winter is back mimo, że wiosna jeszcze kilka dni temu próbowała białej koleżance zielonym sztyletem pokazać swą moralną wyższość. Nic z tego, marzną ludzkie kończyny i ptasie kupry.
A do tego jeszcze mamy pierwszy na Opolszczyźnie przypadek zniszczenia lęgu bielika - "Naród wspaniały, tylko ludzie q...y" rzekł był o polakach onegdaj mąż opatrznościowy Józef Pe. Racje miał jak pierron :-(
Materiał o tej skandalicznej historii w którą uwierzyć zaiste trudno można oglądnąć tutaj (od 4 minuty i 42 sekundy)
Mam nadzieję, że znają tych ekobandytów, za ich wskazanie lub info prowadzące do ich ujęcia sponsor ufundował nagrodę 2 tys zł.

Pozostawiam jednakowoż za sobą tą smutną historię i przechodzę do wspominek z łikendu.
W sobotę odwiedziłem opolską komunalną czytelnie w Groszowicach ;-). Poczytałem se niemało i choć zmrzłem okrutnie to mogę zameldować, że śląskie śmiechy wróciły właśnie na stare nomen omem śmieci.
Pare strzałów ze śmiecia:
bałtycki" fuskusik" z koleżkami
siwa i białogłowa
"prze_ebane mają ci, co nie mają śmieszki co ma ojro" :-)
To strawersowany cytat z refrenu piosenki pt "Babcia" moich kolegów z Gangu Bawarii  - a ojro bo śmieszka popełniona najpewniej w Rajchu ;-)
afejra na stołówce
Oprócz mew na śmieciu bujało mnóstwo szpaków, mazurków a i czajka sie zaplątała. Bidne teraz te pierzaste stwory....
musi być mu zimno w nogi
czajka na błocie śmietniska
Po czytelni przyszła pora na szybkie Kosory: nad strugą Lutnią sporo pliszek polujących nad taflą wody pustułkową manierą (zawis), świergotki i stada skowronków które jeszcze parę dni temu wesoło trelowały w przedwiosennym otoczeniu. Teraz cisza a ptaki skracają dystans ucieczki do kilku metrów zaledwie. Oszczędzają siły w ten srogi czas.
siwucha
zawisajka
kadr z filmu
świergotek łąkowy
udaje pluszcza ;-)
Gdyby nie minusowa temperatura i wiatr potęgujący uczucie chłodu to niedziela zaiste udawałaby z powodzeniem wiosnę. Co prawda w niektórych miejscach coś tam nieśmiało próbowało otwierać dziób ale raczej półgębkiem i bez entuzjazmu. Widać przelot rudzików i śpiewaków a po południu widziałem także kopciuszki i kląskawki.
Tu kilka chyba udanych ujęć z okolicy posypu w Rogowie Op.
zimowe krajobrazy
bojowy rudolf
Wszystkie pokazane tu fotki robiłem bez maskowania i stymulacji głosowej. Trafiłem na dobre miejsce a ptaki po prostu (by móc żerować) skróciły dystans ucieczki do kilku, max kilkunastu metrów.
rudzików było kilka i każdy w mega zadziornym nastroju.
typowa poza
kulka
blue tit
kwiczoł
lerka
po raz wtóry
była nad wodą to czas na mniej podmokłą
Na koniec kląskawka która będzie miała zgryza by przetrwać następne kilka dni. Oby jej poszło.
pan kląskawek
No to kląskam na tą opóźnioną białą zołzę by poszła precz a wiosna jak najprędzej objęła nas ciepłymi i kolorowymi ramionami. Primavera, te extrano !
to oby do wiosny.
baaaaj