Czy słyszycie za oknem banglający deszcz? Bo ja od trzech dni. To sprawka niżu genueńskiego bardzo zasobnego w wilgoć. Leje i leje. Co ciekawe, Ci którzy mają nadzieję, że to załatwi problem suszy hydrologicznej są w błędzie. Są miejsca gdzie grunt na głębokości 30 cm do 100cm ma ok 70% wilgotności. Tylko najpłytsza warstewka ziemi jest bardzo nasycona wodą. Zauważcie natomiast jak bardzo aura jest nieprzewidywalna i po jak wielkich "górach i dolinach" jeździ. W nas za chwilę dmuchnie zimny luft z północy a zaś tam o tej porze roku jest za ciepło i lód nie ma jak się wytworzyć. A biała czapa lodowa to jakby lustro odbijające promienie słoneczne (efekt albedo). Ciemna powierzchnie mórz na północy wchłania więc dalej energie słońca powodując jeszcze szybsze nagrzewanie się oceanów które są już i tak zbyt mocno nasycone energią i nie mogą pełnić roli klimatyzatora Ziemi. Niepokojące to coraz bardziej.
A ja póki mogę cieszę się tym co jeszcze wokół mogę zauważyć. Udało się kilka godzin przez dwa ostatnie łikendy poświęcić tereni. Troszkę ciekawych ptaszków było. Zatem zaczynam.
Pierwszy łikend piździernika miał ciepłą choć bardzo wietrzną sobotę. Wykorzystałem ją na odwiedziny PiDżi i dol rzeczki Białej koło Strzeleczek i Kujaw. Pozalewane łąki i pola to widok w tym roku relatywnie częsty. Niestety, wkurzeni rolnicy żądają wybetonowania i pogłębienia małych rzeczek i cieków no bo kto to widział, żeby woda czasem na pole się wylała...........skandal. Za rok będą zaś narzekać na suszę i wyciągać łapska po odszkodowania suszowe. I taki to chocholi taniec za pińc zeta.
 |
pośrodku rozlewiska łaszka gdzie lubią siedzieć siewy
|
 |
dość późna sieweczka rzeczna
|
A w okolicy kilka gatunków drapoli, słoń wielki, siewnica, alpinka , kszyki, czajki i siewki złote. Fajowo.
 |
podlane łączki |
|
 |
wrona siwa w kąpieli
|
Na pobliskich polach ładnie świeciły żółcią słoneczniki, ale znalazłem
też duże pole z roślinami pełnymi ziaren. Ależ tu bujało łuszczków
chmary. Pięknie. Były setki szczygłów, zięb , mazurków, dzwońców, makolągw i pierwsze jery co zwiastują nachodzące zimno. Na razie na rozweselenie cosik kolorowego.
 |
polne słoneczka
|
 |
w tle Racławiczki
|
 |
orzecznicy słonecznikowi
|
I jeszcze ostatnie białorzytki, mam nadzieję ,że uciekły przed przyjściem Gizeli :-)
 |
Dwie z szóstki obecnej na niewielkim polu
|
W tym samym rejonie co białorzytki wysłyszałem też kilka świergotków rdzawogardłowych. Warto w terenie nagrywać głosy ptactwa lecącego nad głową! Potem se można spokojnie w domu sprawdzić z kim się miało do czynienia. A jak piszę o migrujących braciach to parę ujęć rożnych formacji.
 |
pospoliciuchy, ale jak się je widzę w środku pól to głowę zawsze zadrę |
|
 |
czajki i szpaki z górami opawskimi w tle
|
 |
początek października przynosi pierwsze gęsi - tu białoczelne |
|
|
|
 |
i zagubione zbożowe
|
 |
tego nie znam, ale wygląda groźnie, pewnie leciał i walił w nas chemią ;-)
|
a te małe pyskate znam - to czyże, przylatują z północy końcem września.
 |
czyżykowie
|
Wracam nad wodę - niedzielnym popołudniem odwiedziłem jeszcze Kosorki. Ptaków niezbyt wiele i niestety smutny widok martwej gęsi. Nie wiem czy to ofiara myśliwych których tam widuję polujących na ptaki czy przyczyna zejścia była naturalna. No i coś mi te stalowo-niebieski pokrywy nie pasują na zbożówkę. Może ktoś się pokusi o oznaczenie trupka.
 |
nie miałem jak wyciągnąć a szkoda bom był ciekaw co się stało
|
 |
samce głowienki znów w upierzeniu godowym
|
Wracając do dom natrafiłem na taki widoczek; chyba późno mamuśka miała młode- te miały najwyżej połowę rozmiaru rodzicielki.
 |
czujna mutra zmienia futra :-)
|
Jeszcze parę drzew bo wiadomo, co to za post bez wyrośniętej zieleniny.
 |
aleja klonowa koło Bryksów
|
Dokumentuje takie miejsca bo giną w oczach. Rolnicy zamiast dosadzać drzew i je pielęgnować to rżną ostro wpisując się w narodową paranoję dendrofobiczną. Pretekstem do wycinki są powstające nowe asfaltowe drogi transportu rolnego lub inne jeszcze bardziej nieodrzeczne powody. Warto więc mieć pamiątki po pięknych miejscach.
 |
Fragment dębowej alei koło Racławiczek przeplatany trzmieliną
|
Kto dotrwał do tego miejsca dostanie cios z serii "chooyowe zdjęcia przyrody" :-))) No ja nie cierpiałem podczas robienia wczoraj tych zdjęć, mimo, chłodu, deszczu i ciemnicy. Stojąc na wale zbiornika Turawskiego zapomniałem o pogodowej paskudzie bo emocje i podniecenie towarzyszące obserwacji jaskółki rudawej rozgrzały mnie do czerwoności. Cóż na fart w ponoć niefartowny 13 dzień w kalendarzu. Supereks!
 |
daurica
|
Na tafli zbiornika pustki okropiczne, tylko nad lustrem pofalowanej wody latało kilkanaście dymówek wśród których jak mi się zdawało latała oknówka. Jakież było moje zdziwienie, gdy zamiast oknówki w okularze lunety ujrzałem białą szyję, rudawą nasadę głowy i długi widłowaty ogon. Czujnym trzeba być. No i dobrze że wziąłem z auta aparat, a przez chwile se myślałem ,że szkoda se tym głowę zawracać. Miałem nosa :-)
 |
od przodu
|
I tymże prezentem kończę licząc na szybki powrót normalności i spokoju. Jakże mi tego brakuje.....
Trzymajcie się ciepło i nie dajcie zjeść stresowi w tych niespokojnych czasach.
Dzięki za ciekawą wycieczkę i obserwacje. Cudne stadko głowienek. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDzięki, ślę zielone pozdrowienia i życzę spokoju w tych niespokojnych czasach.
UsuńRafale, jestes popularn we Wroclawiu ;)
OdpowiedzUsuńAleje przy Raclawiczkach znam. Co sie tamta droga najezdzilam do szkoly. Teraz bym sie juz nie najezdzila, bo same autobusy widma - podobno jezdza, ale nikt nie wiedzial. Niestety znikaja takie miejsca jak aleje, ktore nasi przodkowie sadzili w jakims konkretnym celu. Tak sie nasi rzadzacy trzymaja naszych przodkow, ale tylko w tych sprawach bzdurnych, ktore im pasuje do ograniczonego swiatopogladu. Polecam jeszcze przejazdzke aleja debowa w strone Bulawy i Glogowka.
Cieple pozdrowienia - Amanda
Znam te aleje choć tylko przelotnie. Warto by się przyjrzeć im bliżej. Latem zdałoby się tam poszukać kozioroga albo pachnicy
Usuń