Słowo tytułowe wymyśliłem siadając do ostatniego wpisu w tym roku - no bo przecież jest już po roku, co nie?
Od ostatniego mojego posta minęło zbyt wiele czasu....pamiętam jak wrzucanie wieści z mojego przyrodniczego życia odbywało się regularniej i z większym zaangażowaniem. Chyba za dużo czasu pochłania mnie wirtualne życie na fb. Choć media społecznościowe to prawdziwa kopalnia wiedzy i pozwalające na kontakty z fajnymi ludźmi podobnymi do mnie to algorytmy są tak skonstruowane, że zabierają za dużo czasu i powodują spore poczucie frustracji gdy czyta się informacje o ludzkiej głupocie i niszczeniu otoczenia .... A przecież mój blog to miejsce gdzie choć nie wchodziłem w interakcję z ludźmi, to dawało mi sporo pozytywnych uczuć. Trza sobie to przypomnieć.
No a co wydarzyło się w moim przyrodniczym światku od ostatniego razu? Po pierwsze pod koniec października odbyło się ostatnie spotkanie społecznej rady ds ekologii przy burmistrzu. Chciałbym napisać, że to co się działo przez rok w czasie naszych spotkań daje nadzieję na jakieś wartościowe akcje, ale nie mogę. Drobnostki jakie udało się zaimplementować w przestrzeń publiczną jak np zaprzestanie walki z liśćmi w parku czy położenie tam kilku pniaków tworzących mikrosiedlisko ciężko uznać za sukces widząc jak mało chęci ma władza by wdrażać poważne zmiany systemowe. Mam wrażenie, że robi się wszystko by rozmydlić i upupić nawet mało kosztotwórcze a dające wymierne korzyści inicjatywy z jakimi występuję na radzie. Co mnie bardzo zbulwersowało, to burmistrz odmówił wszczęcia postępowania w sprawie zniszczenia drzew na prywatnym terenie. "Ekspert" od drzew pracujący dla gminy (takoż i członek tej samej rady ds ekologii co ja) raczył radośnie stwierdzić, że zdjęcia nie są dowodem w sprawie a okaleczone drzewa wykazują oznaki życia... Ten sam facet pracuje dla innej gminy z okolicy i jego kolejna "ekspertyza" opisująca efekty drugiego ogłowienia pięknych kasztanowców na cmentarzu stawia na głowie włosy z przerażenia- wg tego pana ogławianie drzew (nawet tak wrażliwych na cięcia jak kasztanowce) nie jest dla tych roślin niczym złym.... Zastanawiam się jak takie antynaukowe opinie mogą być poważnie traktowane przez organy administracji państwowej i dlaczego taka osoba dostaje za swoje szkodliwe "ekspertyzy" publiczne pieniądze? Ktoś musiał by się za tego faceta wziąć.
Z weselszych spraw to w grudniu zaliczyłem 3ci semestr studiów - przede mną ostatni egzamin na tzw certyfikat "ekoznawcy". Trzymajcie kciuki. Natomiast od teraz będę miał więcej czasu na dzikie przygody w błotku, chaszczach i dobrowolne dokarmianie kleszczy :-)
Teraz czas na fotki z ostatnich 2 miesięcy:
 |
| rzepaki i białe chłopaki |
 |
pierwsze gęsi na zb Dzierżno
|
 |
| krzykliwce na Utracie |
 |
| późnawy kulczyk z pod Gogo - 07.11 |
Muszę się przyznać, że mój lokalny patriotyzm do wstawiania obserwacji do Kartoteki Awifauny Śląska osłabł bardzo. To oczywiście nie znaczy , że w ogóle zaprzestałem dodawania obserwacji i włączania się w tzw : citizen science. No po prostu ptaki ładuję w apkę NATURALIST sprzężoną z
Strona główna - www.ornitho.pl a rośliny które dzięki świetnym wykładowcom ze studiów są dla mnie coraz mniej tajemnicze wklepuję w INATURA LIST - ta apka ma też możliwość rozpoznawania gatunków i to nie tylko przez algorytm, ale i doświadczonych speców od flory. Na studiach poznałem też potężne kopalnie wiedzy jak np stronę Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska gdzie można znaleźć metodyki badawcze nie tylko poszczególnych gatunków, ale i chronionych ( w tym naturowych) siedlisk
Aktualności - Monitoring gatunków i siedlisk przyrodniczych Gorąco polecam to narzędzie. Świat na ptakach się nie kończy choć jak wiadomo zaczął się od żebra bociana :-)
 |
| trupek "dużej" mewy |
Wracając do wypraw terenowych z grudnia to już tradycyjnie spotykałem się z Dr Szponem. Zabrał mnie ów kolega w okolice jednego z większych na Opolszczyźnie leśnych rezerwatów Narok w dolinie Odry. Połaziliśmy trochę a i niestety zmarzliśmy co Adam (jak mi wczoraj mówił ) przypłacił srogim przeziębieniem czy innym wirusowym zajzajerem. Mnie też chciało załatwić, alem się obronił na szczęście. Tu jakieś foto wspominki z przed świątecznego spotkania.
Ptasia grypa niestety cały czas jest notowana w okolicy. Zresztą nie tylko blisko nas - w Hiszpanii pada tysiące żurawi. Na szczęście coraz częściej te ptaki decydują się na pozostanie w centralnej Europie na zimę choć i tak ich upodobanie do przebywania blisko siebie powoduje, że wirus ma ułatwione zadanie. No niestety, tak to już w przyrodzie jest i niewiele na to można poradzić.
 |
| odrzańskie zachmurzone impresje |
W czasie świąt miałem sporo wolnego czasu, ale musiałem trochę odpocząć i nie za bardzo ciągnęło mnie w dziką stronę mocy. Odwiedziłem Kosorki, okolice Niemodlina i Lewina Kłodzkiego, dolinę Odry i pokazałem mojej młodej uszatki w Krapko, ale nie były to długie wyprawy.
 |
| osiedlowa atrakcja w Krapkowicach |
 |
| nie patrz za siebie :-) |
Kolega regularnie odwiedzający uszatki naliczył razu pewnego aż 21 osobników (pamiętajcie, że SZTUKI to określenia pasujące do kartofli i mięsa a nie tak cudnych istot jak ptaki!) . Musiało i się dobrze powodzić czego nie można było powiedzieć w tym roku o drapolkach z Pidżi niestety.
 |
| start nurogęsi |
To fotka ze żwirowni a okolicach Lewnia Brzeskiego - gęsi nie było i ogólnie raczej w ptaki tym razem mało zasobnie, ale oko studenta rozpoznało potencjalnie ciekawe siedlisko pionierskie - wygląda mi to na powstające torfowisko. Oczywiście zanim choć parę cm torfu się tam odłoży to zabudują to wszystko chałupy i rozjeżdżą samochody terenowe....No, ale na wiosnę podskoczę oblukać co mszystego się tam objawiało.
 |
| życie na piachu też może być fascynujące (tak mówił jeden faraon :-)) |
To już ostatnia fota w tej edycji wspominek. Życzę Wam i sobie pięknych chwil w otoczeniu natury, jak najmniej powodów do zgryzoty i moc energii (zielonej-niezwyciężonej!).
Żyjemy w takich czasach, że każdy następujący po sobie rok jest aż "za ciekawy" więc tego już nie będę życzyć :-)
Trzymajcie się ciepło i do następnego "wpisanego" oby jak najszybszego oczywista.