wtorek, 16 sierpnia 2016

Długi łikend czyli oranie Pidżi :-)

Strzałeczka..
Jak głosi anonsujący wpis tytuł czesałem płaskowyż głównie. Czy było warto? Bez dwóch zdań tak - podczas 4 wizyt w czasie 3 wolnych od pracy dni zrobiłem prawie 400 kilometrów głównie w okolicach Głogówka.
Ptaków setki, w kominach termicznych kołujące odlatujące już boćki ale także myszaki, błotniaki i cuda różnorakie. Pokazały się wzorem zeszłych lat kobczyki ( 1 juv) i znów miałem okazje podziwiać raroga krążącego w asyście cn 3 innych gatunków drapoli. Jeśli ma się szczęście i trafi na ciężki sprzęt w akcji w zasadzie godzinami można się nie ruszać z miejsca tyle jest ptaszorów!
Zatem niech przemówią zdjęcia :-)
falujące powietrze nie ułatwia dokumentowania
Na tym polu miałem ponad 600 dużych mew, melkę i 2 jasnopłaszczowe fuskusy! O bocianach nie wspominam nawet.
tu melka spotkana na innym polu podczas łikendu
można oglądać ale tylko bez wychodzenia z auta - pierońsko płochliwe są "polne" mewy
boćki lecą na bosfor
komin z drapolkami, czasem to po 20-30 ptaków tak kraży
szpaków tysiące
Takie tabuny ptaszorów przyciągają m.in ich "konsumentów" :-) Tutaj latał raróg a na słupku asystował w obserwacji (mój) pierwszy tego roku kobczyk! Suprex!
kobczyk juv wypatrzony przez koleżankę
Zdjęcie raroga baaaardzo umowne, ale co zrobić, daleko latał. Na szczęście przez lunete było widać wyraźnie bardzo ciemne pokrywy podskrzydłowe i 2 jasne sterówki w ogonie- musi młody ptaszor był to.
atakowany przez sokolika w typie pustułki - chwile ją potem nawet gonił
w ciągu paru dni łikendu stwierdzono cn 3 różne ptaki! będą lęgi u nas w przyszłości, ja to czuję! :-)
Oprócz sokołów sporo pofociłem błotniaków łąkowych. Był jeden samiec z zielono-szarym(?) znaczkiem skrzydłowym, ale niestety nie dał sobie zrobić fotki. Za to inny samiec chyba w drugim roku życia pozwolił się udokumentować tak jak wiele samic i młodych ptaków.
samica z pod Gościęcina
2 cy - taki apacz :-)
samica łąkówki
młodziak
ten sam bliżej
Miałem też ciekawe spotkanie ze stadkiem wron wśród których pobywał czarnowron - stado spłoszył jastrząb i dzięki niemu  mogłem sfocić corvusa w locie. Czasem taki jastrząb to się przydaje :-)
czarna wrona w locie

ponad 40 wron
Bardzo duże stado krukowatych latało nad samym Głogówkiem - ciekawe ile ich tam mogło być, przyznam się bez batożenia że nie na razie nie policzyłem tego ze zdjęcia. Może ktoś z czytaczy zachce zaangażować swe pomocne oczyska? :-)
ptacy i wieże starego miasta
 Apropopo stad to łącznie 3 "kartotekowe" stada turkawek miałem.
część stada 25 gołębi powoli  już odlatujących
a nie mówiłem :-)
Bardzo ucieszyły mnie kuliki wilekie - robiłem je z samochodu dlatego nawet względnie wyszły, jakbym tak miał traktora to bym se pofocił! :-)))
słoń większy - dwa z cn 16tu osobników
chyba samica słonia :-)
obserwuje tyły
zapozował profilem
Za to najfajniej obfotografowanymi ptaszorami podczas oranek płaskowyżowych zostały niewątpliwie boćki - możliwość podziwiania ich zwyczajów łowieckich z dość bliska bardzo mnie ukontentowała. Za to ofiary bocianów raczej się z tych bliskich spotkań nie cieszyły ;-)
Zanim mały bociani tryptyk "kulinarny" wprowadzenie :

oddolnie
niemiecki bocian ze skłonnością do lewaczenia ;-)
drapu-drapu bom przecie prawdziwy drapulec :-)
zaraz ją złąpie, na bank!
i jest!
trzeba się dobrze najeść bo podróż daleka
smacznego!
duże mewy także lubią gryzonie
Zakończę stadem czajek - było cn 600 osobników, także pod Głogówkiem, ciekawe czy pojawi się z nimi jakaś bardziej egzotyczna czaja? Na razie mimo że starałem się sprawdzić stado w miarę dokładnie nic ciekawego nie odnotowałem.
czajniki
To zakończę wspominki z płaskowyżu ujęciem chmurnym ale jurnym :-) To z wczorajszej wycieczki rowerowej odbytej z moją lepszą połową w stronę GŚA. Ładne zakończenie łikednu i mam nadzieję ciekawego wpisu.
boża łaska
 Baaaj!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz