poniedziałek, 8 lutego 2016

przyszedł luty........

.............gdzie moje kalosze?
Tak zmieniając ludowo-lutowe przysłowie w pytanie nie zaryzykuję kłamstwa :-)
Jak rok temu pogodowa powtórka z rozrywki - co prawda jeszcze w połowie stycznia zima zaznaczała troszku swą obecność ale od ponad dwóch tygodni ani jej widu ani słychu.
W terenie też zbyt wiele się nie działo a i czasu podczas łikendów brakowało dlatego i nie "pamiętnikowałem wirtualnie". Natomiast w ten łikend uczciwie potereniłem i jakieś tam obiekty latająco-biegające przyuważyłem byłem.
W sobotę wybrałem się w szeroko pojęty rejon PiDżi. Najpierw odwiedziłem doline Osobłogi w pobliżu Szonowa i Głogowca.
na południe od Głogówka
Fajne choć nieduże łączki a właśnie taki biotop lubią ptaki drapieżne m.in zimujące u nas kosmacze.

polne fale na zielono
 Następną odwiedzoną miejscówką zostały okolice Trawnik i Wróblina. Tam usilnie choć bezskuteczne wypatrywanie pierwszych czajek. Ogólnie ptaków niewiele a to zapewne z powodu mocno dającego się we znaki południowego wiatru.
Potem kolejne łączki Straduni ale już bliżej Twardawy i Biedrzychowic. Tam spacer przyniósł obserwacje ciekawego srokosza ale kolejny raz próba lepszego udokumentowania pod kątem potencjalnego "homeyera" nieskuteczna - nie tak łatwo zrobić fotki rozpostartego ogona tak by było widać zakres czerni na poszczególnych sterówkach :-/ Trza jeszcze poczekać na "tego pierwszego".
ciekawy srokosz
Apropop piórek to w tej samej lokalizacji gdzie pokazany srokosz koleżanka (z którą terenimy) zauważyła leżące na ziemi piórka.
Bardzo sowio mi to znalezisko wyglądało a że na pewno nie były to szczątki puszczyka byłem pewien od początku - liczyłem bardziej na uszatkę. Dziwne były tylko okrągłe wzory na sterówkach - no i właśnie m,in po tym spece z ptasiego (piórowego) forum oznaczyli szczątki ptaka jako uszatkę ale BŁOTNĄ!!! Kurka wodna - ja tyle lat wypatruje tego gatuna (żywego) a tu taka niespodzianka..........ech, życie.
tyle zostało z błotnicy :-(

i lotki
Tak to los sobie robi czasem jajca....................
Szybko teraz powspominam niedzielne dopołudnie w rejonie łączek koło Przywór i Kosorowic. Znów wietrzna aura i znów niezbyt wiele ptaszorów, ale czajki tak mocno wypatrywane dzień wcześnie objawiły mi właśnie dziś swą obecność :-)
moje najwcześniejsze stwierdzenie czajek
Potem  obserwując stado kwiczołów żerujące na skraju łączki i pola kątem oka zarejestrowałem jakiś ruch - pacze, pacze i co widze? Ano stado ok 20 "leleni" biegnące od strony Przywór. Szybko przykucnąłem a że wiatr duł w inną stronę zwierzęta zauważyły mnie gdy były już naprawdę blisko.
nieufne łanie
 Hej, koleżanki ja krzywdy zwierzakom nie czynie więc się nie bać proszę :-) a swoją drogą smutne, że prawie wszystkie dziko żyjące stworzenia kojarzą nasz gatunek tylko z zagrożeniem :-(
wśród ok 20 zwierząt tylko jeden młody pań jeleń (szpiczak) - uważaj chłopaku na "miłośników" przyrody z bronią!
i pooooszły............
Na tym samym polu sfociłem jeszcze polującą z zasiadki pustułkę.
pustułka palisadówka ;-)
 Następne ujęcie co mi w oczy wpadło już nie ptasie; niby artystycznie, ale smutne, bo piękne i stare topole rosnące na brzegach zbiorniczków w Kosorkach poszły pod piły rządnych kasiory ludzi.
były sobie topole
A na koniec wspominek kawałka przedwiośnia o ile nie zapeszę a to mi czasem dobrze wychodzi :-)
mini zalewik bobrowy koło Krępnej z kwitnąca w tle leszczyną
 Na koniec wyznam swe ciepłe uczucie do futrzanych antymelioranów przywracających swą mozolną szlamowo-patyczaną robotą życie w suchy i odwodniony uprzednio teren.
Chcem więcej, i więcej i więcej.....................
A teraz tyle na tą chwile, ciao!









4 komentarze:

  1. no dzięki, to Ty je dzień wcześniej wywróżyłaś :-))) tylko zamiast do Ciebie do mnie bujnęły ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. hey ;) u mnie włochatych jak na lekarstwo - zazdroszczę. Ten młodziak to szpicak, w zasadzie chłystem będzie za rok. Świetne spotkanie, super chmara! Uwielbiam jelenie! Gratuluję wiedzy ornitologicznej!

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki za sprostowanie i miłe słowa :-)



    OdpowiedzUsuń