poniedziałek, 26 października 2015

Dokładka z Turawy i moralny poplon

Strzałeczka.
Jak obiecałem tak i szybko zapodaję kilka fotek z mglistej i szarej Turawy gdzie ptasiłem w niedzielne dopołudnie. Całkiem fajny zestawik perkozów wypatrzyłem: oprócz oczywistych dwuczubasów na tafli wody pływały 2 rogate i 2 rdzawoszyje.
porównanie rogacizny do większego kuzyna
jak widać światło nie rozpieszczało
to ujęcie z lustra
Innym ciekawym gatunaskiem zanotowanym tego dnia został pisik - późny zawodnik, choć ostatnie 2 zimy był stwierdzany na innych zbiornikach śląska jako podejmujący próbę przetrwania w grudniu i styczniu!
Ptaszka oblukałem dobrze z każdej strony bo późną jesienią lubią się pojawiać w Europie brodźce plamiste normalnie mieszkające w Ameryce Północnej.To jednak typowy piskliwiec.
pisikowy koszmarek
Co jeszcze, co jeszcze,  ano daleko od wałów pływał pojedynczy nur rdzawoszyi, latało kilka mew małych a z udokumentowanych ptaszorów 4 nurogąski bujające od strony Szczedrzyka.
start
Żeby nie zabrakło kolorów w tym wPISie (hehe) nasączę tera etera :-) kilkoma fociami z zeszłego tygodnia.
Płaskowyżowa wycieczka przyniosła obserwy drzemlika, 3 kosmaczy, setek szpaczorów i inszej drobnicy.
W Kartotece Awifauny Śląska (KAS-i) w tym roku sporo wczesnych pojawów ptaszorów z północy  - czyżby to znak nadchodzącej zimy? może, może choć na razie się nie zanosi.
kosmacz z pod Kórnicy
Miejsce gdzie sfociłem tego ptaszora co roku przyciąga tam ten konkretny gatunek który zdaje się nie jest równomiernie rozmieszczony podczas swego zimowego pobytu na śląsku - parekselans w dolinie Odry rzadko udaje mi się go spotkać.
pod skrzydłami lidera?
okupacja druta połączona z wypatrywaniem czy w niedalekiej "przyszłości" nie czai się jakiś drapolek
Szpacze piórka oświetlone słonkiem wyglądają bardzo elegancko dlatego pospolity w sumie gatunek ląduje na blogu.
Wylądują też  na koniec 2 ujęcia pokazujące co to u nas z drzew oprócz liści opada:
w odrzańskiej dolinie z drzew spadają tej jesieni nie tylko plastiki..........
........ale też nadzwyczaj urodziwe: fotelistan kamioński i pufodup opolski ......
Kurka, zawszem myślał, że to tylko "oryginalne poplony intelektualne" burdel czynią na opłotkach swych wiosek a to przecie samo z drzew spada :-)))  No jak nie ma spadać jak jesień i dojrzało! No to tera już wiem !
Pozdrówka i do następnego.


niedziela, 25 października 2015

Ptasie wyprawy

Strzałeczka.
Jedni ekscytują się muzyką inni bardziej polityką, natomiast mnie w tym kolorowym czasie bardziej jara "pióro". Ostatnie dni to odwiedzone 2 fajne miejscówki; pierwsza Ujście Warty a druga Dolin Baryczy.
Ujście Warty to tylko niecałe 2 godzinki w czwartek korzystając z wyjazdu "pracowniczego" do Gorzowa. Przy okazji pozdrówka dla Michała i Agaty którzy mnie ugościli bigosem i czeskim bronkiem :-)
Te wspomniane wcześniej 2 godzinki to obserwacja i liczenie gęsi i żurawi na porannym rozlocie razem z Michałem. Ptaków sporo tylko troszkę światełka brakowało jak towarzystwo tłumnie przewalało się nad naszymi głowami.
o poranku
tego dnia naliczono 8 tys żurków i ok 30 tysi gęsiorów
o wschodzie słonka
Tyle z Ujścia gdzie jak kiedyś pisałem zawsze Warto!
Natenczas przejdę do foto-wspominek z całodniowej wyprawy  w Dolinę Baryczy. Piękna pogoda i doborowe towarzystwo sprawiło, że tylko dobrze będę pamiętał dzionek spędzony w cudnej scenerii.
Odwiedziliśmy zachodnią cześć stawów od strony Radziądza. Najpierw zaliczony Jamnik - tysiące ptaków z czego najliczniejsza śmiecha, ale były także prawie 2 setki czapli białych, siwych, czajki, bieliki i ogólnie kotłowało się od ptastwa okrutnie. Na Jamniku właśnie kończył się odłów a drobne ryby nie złapane w sieć zostają w kanałach i kałużach gdzie stanowią łatwy łup dla rybożernych skrzydlaków.


tłok na stołówce
siwa męczy okonia
Przez dłuższa chwilkę obserwowałem próby pożarcia przez siwuche sporego okonia. Co prawda ryba postawiła płetwę grzbietową zakończoną ostrymi kolcami, ale czapla tak długo "sztyletowała" ofiarę aż ta "zmiękła" - wtedy ptak bez problemu połkną okunka.
Potem miłe spotkanie na stawie Starym z wąsatkami wysłyszanymi najpierw przez koleżankę.
wąsatka w liściastej scenerii

samiczka nie ma tak efektownego upierzenia jak jej men
Na niecce stawu Starego z ciekawszych kilkanaście bieliksów, ok 200 siewek złotych i kilka kwokaczy i śniadencjuszy.
bieliki w rejonie stawów są duuużo pospolitsze niż myszołowy :-)
przyległości stawu
Następne kilka godzin bujaliśmy w okolicach Rudy Sułowskiej. Było ok 2,5 tysia gęsi z czego prawie 1000 gęgaw i reszta zbożowej i białoczółki. Wypatrzona została też berka białolica, ale mnie bardziej zainteresowała dziwnie wyglądająca białoczółka. Gdyby ten ptak miał wyraźną obrączkę oczną to na bank bym go oznaczył jaką gęś małą. Najpierw jednak dodam berke udokumentowaną aparatem z telefonu Sony - całkiem fajna jakość!
widoczna tylko biała głowa ptaka
zagadkowa gąska
akcje w kolorze
gęsiowisko
Potem spacerek po groblach na stawach w samej Rudzie - najciekawsze ptaki to ponad 40 bewików i tyleż krzykliwców w tym 2 z obrożami (odczytanymi). Inną fajną obserwą była podgorzałka pokazująca się dosłownie na 30 sekund - znikła gdzieś w szuwarze i nawet fotki nie zdążyłem jej ciachnąć.

stawowy pejzarzyk
na błotkach niestety żadnych siewek
nadlatują karzełki wśród łąbędzi
lądujące bewiki

digi-bewik
zaobrożowany krzykliwiec

Wracając jeszcze pożegnalny stop na Jamniku i znów ciekawie bo do odczytanych do tej pory gęgawy i dwóch krzykliwców dopisujemy znaki z obrączek mewy białoglowej i śmieszki.
Kureczka, czas nas gonił i za bardzo nie dało rady zostać nawet chwile dłużej a jestem pewien że powracające na nocleg żurki zrobiły by fajny pożegnalny szoł. Nic to, jest szansa na powtórkę za 2 tygodnie.
Jamnik pożegnalnie
 To tymczasem, w ciągu następnych paru dni wstawię wpis o niedzielnym (dzisiejszym znaczy) ptakowaniu bo nie chciałem już mieszać w bieżącej relacji.
Naraziówka!











poniedziałek, 12 października 2015

jesień, daj pyska!

A dlaczemu'ż to autor tak spoufalić by się chciał z aktualnie nam panującą porą roku? No jak, wiadomo, za te cudne kolorki których mnogość uwieczniałem podczas łikendowych spacerków i być może trochę awansem by nie szczędzono nam jeszcze ciepła i słoneczka.
Choć najbliższe dni maja być szare i ponure to ja mocno wierzę w powrót światła, kolorów i odrobiny choć ciepełka ( bo dziś tylko 3 st C i pierwszy śnieg z deszczem!).
Na przekór zatem buremu poniedziałkowi zaczynam kolorowe tango milonga :-)
zapalają się na czerwono liście tarniny i głogów

Trójpodział władzy w terenie czyli dereń (purpura), klon (żołć) i osika (pomarańcz)
Apropopo nadchodzących wyborów oświadczam, że tylko sztandar partii o takich kolorach (i poglądach) ma u mnie szanse na wybór :-)
na jednej osice kilka(naście) odcieni jesieni :-)
jarzębinowo.pl
 Straszne ilości owoców mają głogi, tarniny, dereń a i jarzębinie mimo suszy cosik tam zwisa z gałązek - czyżby to zapowiedź strasznej zimy? Tego nie wiedzą wcale nawet najbardziej pazerni (na chrust) górale ;-)
co dzień inne kolory
Kiedy widzę taką ferie barw trochę zastanawiam się czy warto tam dłubać i poprawiać przyrodę - teren starych kamieniołomów naturalnie ulegający sukcesji leżący kawałek na północ od Gogolina ma być w przyszłości zagospodarowany na ogród botaniczny.
krzew gorejący
A co tam słychać u skrzydlatej braci? Ano lecą ptaszory, lecą. Dalej sporo zięb wśród których niemało jerów, lecą mysikróliki a kończą już phyloscopy. W niedzielę kilka chwil spędzonych w dolinie Odry przyniosło tylko 2 nury czarnoszyje i 2 bielaski.
Na wałach kwitną spore ilości zimowitów jesiennych - tym susza nie przeszkadza.  
ziemowity na tle trzmieliny
karzełek w jesiennej scenerii
dorosły bielik
chłodno, wieje, to i przylot "arktiki" nie dziwi
Fakt,  ptaszorów za wiele w ciągu ostatnich dni nie widziałem, ale mam nadzieje, że jest na czym oko zawiesić. Na koniec tylko statystyczna uwaga:  leci 4 rok od momentu odpalenia bloga i w tym czasie wstawiłem około 150 postów. Obym miał "natchnienie" i czas na dalszą działalność w sajber_przestrzeni bo na przyrodę i zieleń "hunger" będę miał na 100%!
Tymczasem ostatnia w tym wpisie pocztówka dla czytaczy i podglądaczy "zielonego" :-)

Nereczka.


niedziela, 4 października 2015

Październikowe fenole

Strzałeczka.
Pogoda spisuje się na medal, ptaszory lecą aż miło a jedno czego żałuje to braku możliwości wcześniejszego wstawania w ciągu łikendu by lepsiejsze światełko do fotek mieć.
 Jak o przelotnych ptaszorach wspomniałem to pierwsze tej jesieni jery i droździki się zameldowały. Lecą na potęgę także pokrzywnice, rudziki i phyloscopy. Jak się trafi dobra miejscówa to krzaki całe "chodzą" - najlepsze są resztki kałuż na skraju lasów i zadrzewień, tam naprawdę masy ptaków korzystają z wodopoju.
W sobotę na polach zaznaczyłem swą obecność ale też troszkę pospacerowałem w dolinie Osobłogi koło Racławic Śląskich - łażąc w zadrzewieniach i krzaczorach wabiłem głosami rzadszych świstunek ze skutkiem zerowym. Za to w górze w stadzie ok 30 dymówek wypatrzyłem 2 oknówki - lekko późne (fenol raz).
na focie dymówki - oknówki za daleko nawet do dokumentu
Potem pojechałem na pola kolo Głogówka. Tam oprócz drugiego większego tego dnia stada świergotków łąkowych w miejscu gdzie tydzień temu latał kurchannik znów był prawdopodobnie ten sam ptak.
rudy gagatek z południa

oby zwiastował ciepłą i długą jesień
 Tak i po sobocie, a niedziela to dwa krótkie spacery: pierwszy w dolinie Odry pod Krapkowicami a drugi w pobliżu mojego miejsca zamieszkania.
Widać już fajnie odbarwiające się liście na drzewach i z każdym dniem tych kolorków będzie przybywać.
wysuszona kukrydza i pierwsze odbarwiajki
łąki w pobliżu Ligoty Krapkowickiej
Właśnie kolo Ligoty widziałem srokosza który dał mi podejść deczko bliżej do siebie - liczyłem że uda się zrobić dokumentacje ptaka w locie - wynik nienajgorszy, ale znów wachlarzyka z piór ogona zrobić nie zmogłem.
Widać tylko zakres bieli na lotkach - chyba normalny, dalej trza polować na potencjalnego "homeyera"
srokosz w locie
Do tej pory nie widywałem migrujących sójek - dziś w tej miejscówce z foty przewaliły górą sójki w liczbie osobników 10.
jedna z dziesięciu tylko pana Tadeusza niet :-)
Po południu godzinna wyprawka w bliskie okolice (stepy i niewielki lasek) i było warto - pokazał się dość późny gąsiorek (fenol dwa znaczy :-) muchołówka szara (i trzy) oraz spore stado polujących nietoperzy (cn 25) - one chyba też lecą na południe.
mój chyba najpóźniejszy gąsiorek
Stepy  jeszcze nie doczekały się zagospodarowania na ogród botaniczny co chyba nie jest złą wiadomością dla zamieszkujących je rzadkich i pięknych zwierzaków i roślin.
jesienny nostalżik
Tym widoczkiem żegnam i głośno myślę co tam wiatry przywieją ciekawego w październiku? Nawet jak nic mega rzadkiego to mnie i tak cieszy to co mam czyli trochę czasu i możliwości by pobujać na tzw: łonie :-)
To tymczasówka i do zaś.