niedziela, 12 kwietnia 2015

wiosna bis

Wreszcie parę dni genialnej pogody! Czy nie można było tak od razu :-)
W czasie tego łikendu spędziłem sporo czasu jak to się mówi w Małopolsce "na polu"  - efekty przedstawię w drugiej części wpisu a rozpocznę spotkaną na przełomie marca i kwietnia śmietnikową niespodzianką:

mewa czarnogłowa jako dwulatka
 Jak już napoczołem mewie opowieści to niech będą też dwa fuskusiki z opolskiego hasioka z przed paru dni. W kartotece Awifauny Śląska widać że zaczął się przelot tego gatunku.
jasnopłaszczowy koleżka

ten sam profila wychyla :-)

bałtycki podgatun mewy żółtonogiej
 Chwila spędzona na kamionce Bolko tego samego dnia przyniosła jeden odczytany plastik, walkę śmieszek i chyba srebrzaka wypasionego do rozmiaru XXL :-) - jak on lata bestyja jedna..............
dwie walczą, reszta kibice
wypasiony młodziak, do porównania rozmiarów po lewej ptak tego samego gatunku ("kaśka")
Od kiedy przestało padać i wiać rowerka nie zaniedbuje i w czasie wypadów w pobliże mojej dziury zadzieram głowę do góry, choć zdarza się że i w dół spojrzę i coś dojrzę.
Ostatnio koleżanka pytała czy wydeptane onegdaj w pobliżu tzw "Szczakla" lepiężniki różowe jeszcze tam są. Zajrzałem zatem w tą dawno nie odwiedzaną łączkę w bardzo urokliwej okolicy i potwierdzam - dobrze im tam! :-)
lepieżnikowa łączka
różowy mini-lass
Na stawach na Szczaklu przyjemne spotkanie bo koledzy z Muzeum na GŚA prowadzący notabene bardzo profesjonalnego bloga o szeroko pojętej przyrodniczej tematyce także lubią to miejsce.
Przy okazji fotnąłem se zieloną koleżankę znalezioną przez Michała i Piotrka.

pare ciepłych dni i płazy wychodzą z ukryć - tu rzekota
 Podczas tego wypadu przyuważyłem także rybołowa - to już chyba mój czwarty tej wiosny!
choć na zdjęciu pandion z wcześniejszego spotkania
Tego osobnika fotnąłem jak jechałem na Grabówkę czyli do kopalni piachu "Kotlarnia" - fajne tereny choć z ptaków oprócz bekasika i kolejnego rybołowa raczej bez szału.
najlepsze na śląsku miejsce na ważki, ale na te jeszcze czasu troche mam :-)
Poskacze trochę po tematyce bo mi się post w całość złożyć nie chce ale mam nadzieje, że to nie wadzi.
Kilka wiosennych ujęć kaczuch z osadników na Piskorzowcu.
para cyranek
W pewnej chwili wpadła mi w pole widzenia lunety grupka czernic a szczególnie jeden samiec z zielonkawo błyszczącym upierzeniem głowy - jakoś nigdy nie zwróciłem uwagi w terenie na to że jedne samce mają fioletowo-czarno lśniące pióra a inne zielonkawo.
dwa kaczory
model z zieloną głową :-) tu u mnie na blogu zawsze dodatkowe plusy za ten koloress :-)
 To zdjęcie z piatku - razem z ekipą czesaliśmy Bory Niemodlińskie. Wrażenia nieziemskie, przed zachodem słońca nad terenem latały i tokowały kszyki a po zachodzie całe bagno ożyło głosami setek a może i tysięcy płazów - to głównie moczarówki swym swym bulkajacym głosem robiły "feeling" ale słyszeliśmy także turkot ropuchy zielonej, głosy rzekotek i ropuch szarych.
Suchy Ług
Płazy to nie jedyne stworzenia obserwowane podczas tejże eskapady - głownie za sowami łaziliśmy i wreszcie mam zaliczoną wzrokową obserwacje włochatki! Więcej nie napisze, ale ciary podczas obserwacji miałem takie jakbym co najmniej dużą bańke w totka trafił :-)
Łikend kończyłem przeszukując zachodnie rubieże Płaskowyżu: najfajniejsze obserwy poczyniłem w sobotę na żwirowni w Mokrej.
niedorosła samka
i młody chop?
  Najbardziej zadziwiły podróżniczki drące japy w samo południe i to bez żadnej stymulacji z mej strony!
jeden z czterech!
Cztery samce dobrze rokują na sezon lęgowy - oby im się wiodło a samiczki ładnie współpracowały :-)
Jak już przy mini ptaszkach jestem to czas na świergotka łąkowego - ten z foty wcale nie był zestresowany moją obecnością a w sobotę też miałem spotkanie ze stadem cn 50 os tego gatunku pod Gogolinem!
"Pratek" z doliny Straduni
co on robi? ja chyba nie chce wiedzieć :-)
Jeszcze jeden rozmiarowo podobny zawodnik spotkany dziś popołudniem na starych wyrobiskach - skąd on wiedział że jest poszzukiwany??? O żesz kurka!.................aaaaa, kurka też będzie.
krętogłowa łatwiej usłyszeć niż zobaczyć!
A z kurką to różnie bywa :-)
kokoszka czyli kurka wodna
Na koniec wiosenne patologie - niestety wiosna to czas wszelkiej maści destrojerów działających bardziej lub mniej świadomie.
quady i krosy - nemezis ostatnich "dzikich" terenów -takim sprzętem są w stanie "zaorać" wszystko! no, może oprócz bażanta :-)
 Sam nie wiem czy takie zachowanie to głupota czy brak świadomości. Chyba wolałbym aby po uświadomieniu co takie zachowanie powoduje ci ludzie odrobine "wyluzowali" i nie próbowali pokazywać jak ujarzmiają przyrodę. Uświadamiam więc i w terenie i tu wirtualnie.
a koło Lisięcic.................
 To już niestety zło robione z premedytacją - ostatnio nad wyraz często widzę wywrotki zasypujące jary, skarpy i stare wyrobiska. Cholerka!, czy jeden z drugim urzędnik w ogóle sprawdzają co i kto tam mieszka??? Ja pierdziu! Szpaler tarniny, głogu i 2 ary ugoru to nie zwykłe "nieużytki" z których nic nie ma! Niszcząc resztki "dzikości" w sercu agrocenoz zubażamy świat rośli i zwierząt bez litości i refleksji że gruzu i śmieci pozbywać można się inaczej! Boli mnie takie zachowanie strasznie, ale żeby nie było że kończę posta pesymistycznie to dwa widoczki na pożegnanie z dedykacją dla wrażliwych i "naturalnie świadomych" kolegów i koleżanek :-)
wietrzny wtorek 2 tygodnie temu
fotka z dziś - jak widać w czeskich Jesenikach śniegu jeszcze że hoho :-)
Kończąc życzę słoneczka i ciepła i oby nie sprawdziły się prognozy na za tydzień - już chłodu w kwietniu styka! Apage po trzykroć! :-)
Nerrra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz