wtorek, 9 kwietnia 2013

pozimie & różności z terenu

Strzałeczka.
Wpisik dzisiejszy to trochę kolorowych ptakenów bujających sie tłumnie jeszcze pare dni temu.
Ponoć u nas na Opolszczyźnie teraz, znaczy pod koniec pierwszej dekady kwietnia już jest wiosna :-) Tak bynajmniej mówią ludziska z centralnych i północnych rejonów crejzi_landu. Ja na razie oprócz kolorowych piórek "moich" gości przy futrowniku, żadnych innych oznak wiosny nie widzę a kwiatów pojawiających sie zwyczajowo o tej porze roku wcale......
Dobra, już nie ględzę tylko wstawiam kilka ujęć; część mój młody robił.
6 gatunków łuszczaków :-)


cosik bym przekąsił........
szpaki lubią jabłuszka - w ciągu tygodnia poszło chyba z 5 kg!
nieśmiały śpiewak
wojownicze szpaki
prawie 40 gawronów i kawek na stołówce odpalonej specjalnie dla nich
Wiem, że ten płot ze zdjęcia wygląda okrutnie - proszę o wybaczenie, może w przyszłym sezonie to zarośnie choć odrobine................
Odnośnie karmika to jeszcze karma schodzi, ale myśle że to już ostatnie takie chłodne i brzydkie dni - oby w końcu zapowiadana przez służby meteo wiosna pojawiała się bo już zwariować można........

Dwa dni temu zaświeciło kawałek słoneczka i do południa trochę ptasiłem z kolegą. Mala rundka po PiDżi (płaskowyż głubczycki) przyniosła fajną obserwacje pójdźki.


pójdźka
 Łacińska nazwa tej sowy "athene noctua" odnosi się do tego, że sowa ta była jednym z atrybutów bogini mądrości, sztuki i wojny sprawiedliwej ( o ile takowa istnieje) czyli Ateny.
Spotkanie z pójdźka w dzisiejszych czasach nie jest łatwe - agrocenozy zasiedlane przez te sowy nie są takie jak kilkadziesiąt lat temu, brakuje jej terenów  lęgowych (stare dziuplaste wierzby ) i łowieckich. Sam homo (coraz mniej) sapiens na skutek zabobonów i swojego ograniczonego, czarno-białego postrzegania świata bezmyślnie niszczy lęgi i zabija te zagrożone wyginięciem sowy :-(
 Tu jeszcze mały "cyk" z profilu.
"athena" wygrzewająca pióra w słońcu-nic dziwnego to jeden z dwóch gatunków sów aktywnych bardziej w dzień niż w nocy
Pod Głogówkiem bujało sie tradycyjnie kilka drapoli: był jeszcze kosmacz, kilka zwykłych myszaków, jastrząb, 2 obserwacje bł. stawowego. Spotkaliśmy też czajki i 5 krwawodziobów.
Pejzaże jeszcze z dominującym kolorem białym.
obserwacje jaskółek w takich warunkach są lekko szokujące :-)
 Niby świeciło słonce, niby skurwonki świergoliły, ale chłodny wicherek nie pozwalał zapomnieć o wiośnie która o nas w tym roku jakby zapomniała.
Na koniec fotka rożeńców. spotkanych w dolinie Odry. Ich stadko liczyło 22 osobniki, sporo jak na Śląsk.
dwa z 22


 Tymczasowka. Nastepny wpis za dni pare I hope.........




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz